Władze gminy zapowiadają, że będą walczyć o reformę lokalnej oświaty. Fot. Agnieszka Reczkin
Mamy opinię kuratora oświaty w sprawie planowanej przez gminę likwidacji szkoły podstawowej w Potępie.
Szkołę chce zlikwidować samorząd – padają takie argumenty jak: zbyt mała liczba dzieci i kiepskie prognozy demograficzne, duże koszty, plusy nauki w większych klasach. Jedna podstawówka na całą gminę miałaby działać w Krupskim Młynie, jedno przedszkole – w Potępie.
Jak już pisaliśmy, kuratorium oświaty w Katowicach wydało negatywną opinię w sprawie likwidacji szkoły w Potępie. Samorząd składa zażalenie na tę decyzję. Urzędnicy uważają, że dopełnili wszystkich formalności i zostają przy swoim stanowisku, że reorganizacja lokalnej oświaty jest potrzebna.
Tymczasem w uzasadnieniu opinii kuratora czytamy, że dane demograficzne nie wskazują, by miał nastąpić drastyczny spadek urodzeń i nie są wystarczającym powodem do zlikwidowania szkoły. Nawet jeśli będzie się rodzić coraz mniej dzieci, to i tak mało liczne roczniki zaczną naukę w I klasie dopiero w 2032 r. Decyzja o likwidacji szkoły z dniem 31 sierpnia tego roku jest więc przedwczesna.
Kurator zwraca też uwagę, że rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej w Potępie wcale nie muszą zapisać dzieci do podstawówki w Krupskim Młynie. Wielu z nich deklaruje, że poszuka innej placówki.
Kurator kwestionuje też pogląd, że dla uczniów kształcenie w liczniejszych klasach będzie korzystne, bo m.in. pozwala rozwijać umiejętności społeczne. Sami uczniowie szkoły w Potępie są innego zdania. W małej podstawówce czują się bezpiecznie, mówią, że na lekcjach panuje bardzo pozytywna atmosfera, każdy zna każdego, nauczyciele mają dla nich czas, dzielą się z nimi swoimi pasjami. Wszystkie konflikty mają być szybko rozwiązywane, uczniowie chętnie sobie pomagają.
„Wydatki ponoszone przez gminę na zadania oświatowe nie stanowią dla śląskiego kuratora oświaty przesłanki do likwidacji szkoły, dlatego nie poddano ich analizie. Zadaniem kuratora jest zbadanie, w jakich warunkach odbywa się kształcenie uczniów w szkole w Potępie, a jakie warunki zostaną im zapewnione w szkole w Krupskim Młynie” – czytamy w uzasadnieniu.
Oceniono, że obie szkoły zapewniają uczniom bardzo dobre warunki nauki. Ta w Potępie jest mniejsza, kameralna, a przez to bardzo przyjazna dla młodszych uczniów. Ta w Krupskim Młynie jest większa, bardziej rozległa z bardzo dobrym zapleczem sportowym.
Kurator zwraca także uwagę na ogromny stres, jakim dla uczniów będzie zmiana szkoły i aklimatyzacja w nowym środowisku. Do tego dochodzą kwestie dojazdu.
Punktuje też samorząd za to, że pieniądze zaoszczędzone na oświacie chce przeznaczyć na inne inwestycje, np. remonty dróg lub kanalizację.
- To bardzo krzywdzące wobec najmłodszych mieszkańców. Inwestycja w dzieci, ich przyszłość, to zapewnienie im jak najlepszych warunków do nauki, w bezpiecznym miejscu, w poczuciu przynależności do placówki, gdzie się wychowują i gdzie kształcili się ich przodkowie. Stres wywołany likwidacją ich własnej szkoły, miejsca, które znaczy dla nich więcej niż ławki, to krzywda, której nie naprawią nawet najlepiej zorganizowane zajęcia dodatkowe czy dostęp do hali sportowej – jasno stwierdza śląska kurator Aleksandra Dyla.
Podsumowując, w ocenie kuratora gmina częściowo spełniła warunki likwidacji - w ustawowym terminie powiadomiła o swoich planach kuratora i wszystkich rodziców. Jednak nie zapewniła uczniom likwidowanej szkoły możliwości kontynuowania nauki w odpowiednich warunkach.
Czytaj też:
Świerklaniec. Pożar gasiły 4 zastępy strażaków
Tarnowskie Góry. Radna pyta o program...
Sportowy weekend dla Kubusia z Orzecha
::news{"type":"see-also","item":"70458"}
::video{"type":"onnetwork","item":"1204"}
Agnieszka Reczkin