Dzisiaj, po godzinie 1 w nocy, straż pożarna została wezwana do jednego z budynków mieszkalnych przy ulicy Hallera w Tarnowskich Górach. W całym domu był dym. Zdjęcie poglądowe. Fot. Gwarek
Dzisiaj, po godzinie 1 w nocy, straż pożarna została wezwana do jednego z budynków mieszkalnych przy ulicy Hallera w Tarnowskich Górach. W całym domu był dym.
Z informacji przekazanych dyżurnemu wynikało, że cały budynek jest zadymiony, jednak nie było widać otwartego ognia ani płomieni. Jeszcze przed przyjazdem służb wszyscy mieszkańcy samodzielnie się ewakuowali.
Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów potwierdzono zadymienie wewnątrz budynku, przy jednoczesnym braku dymu wydobywającego się z komina. Przed przyjazdem strażaków ewakuowało się 7 osób, w tym 7-letnie dziecko.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, żadna z ewakuowanych osób nie wymagała pomocy medycznej. Właściciel budynku jeszcze przed rozpoczęciem działań ratowniczych odłączył dopływ energii elektrycznej.
Strażacy ustalili, że przyczyną zdarzenia była awaria rury łączącej podajnik peletu z piecem. Uszkodzenie spowodowało cofanie się dymu do wnętrza budynku.
– Działania straży polegały na wygaszeniu pieca, opróżnieniu podajnika z peletu, sprawdzeniu całego przewodu kominowego kamerą termowizyjną, dokładnym przewietrzeniu pomieszczeń oraz kontroli pod kątem obecności tlenku węgla – mówi asp. Maciej Świderski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowskich Górach.
Pomiary nie wykazały obecności czadu, a po zakończeniu działań stwierdzono brak zagrożenia dla mieszkańców. Strażacy zezwolili na dalsze użytkowanie budynku, jednocześnie zakazując korzystania z pieca do czasu usunięcia usterki.
W akcji brały udział trzy zastępy z JRG Tarnowskie Góry oraz policja. Nocny alarm odebrali również strażacy z OSP Florian Strzybnica, jednak w trakcie dojazdu zostali zawróceni – ich pomoc okazała się niepotrzebna.
Straż pożarna przypomina, że regularne przeglądy instalacji grzewczych, szczególnie w sezonie zimowym, są kluczowe dla bezpieczeństwa mieszkańców. Awarie pieców na pelet, podobnie jak innych urządzeń grzewczych, mogą prowadzić do groźnych sytuacji, nawet jeśli nie dochodzi do pożaru.
Czytaj też:
Pobił znajomego i ukradł mu telefony. Zatrzymany 22-latek z Kamieńca
Nocna interwencja strażaków w Radzionkowie. Zadziałała czujka czadu
[ZT]67552[/ZT]