Policjanci ustalili sprawców napadu w Tarnowskich Górach. Kobieta została zaatakowana po wyjściu ze sklepu – mężczyzna zerwał jej z szyi łańcuszek i popchnął ją na chodnik. Jak się okazało, napastnik nie działał sam.
Do napadu doszło w połowie sierpnia ubiegłego roku. To było traumatyczne przeżycie. Jak mówi kobieta, stres był ogromny i odbił się na jej zdrowiu – miesiąc później przeszła zawał serca.
– Okazało się, że byłam obserwowana w czasie robienia zakupów w Biedronce. Kiedy wyszłam ze sklepu z zakupami, zostałam zaatakowana. Podszedł do mnie mężczyzna, zerwał łańcuszek i popchnął mnie tak mocno, że się przewróciłam – wspomina.
Na miejscu szybko pojawiła się policja, ale sprawca zdążył uciec.
Skąd kobieta wie o obserwacji? Po kilku miesiącach policjantom udało się namierzyć napastnika. Okazało się, że nie działał sam.
Sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Jak udało nam się potwierdzić, mężczyzna, który zaatakował naszą czytelniczkę, miał wspólnika. Obaj są spoza powiatu tarnogórskiego. Co więcej, są podejrzewani także o zuchwałą kradzież w Piekarach Śląskich. Tam również doszło do zerwania łańcuszka, jednak bez użycia przemocy.
Oboma sprawami – rozboju i zuchwałej kradzieży – zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Podejrzanym nie przedstawiono jeszcze zarzutów, ale, jak słyszymy, to tylko kwestia czasu.
- Znajomi mówili, że sprawców nikt nie złapie. Udało się i nie ukrywam, że jestem tym bardzo zdziwiona, ale też wdzięczna policjantom z komendy w Tarnowskich Górach. Bardzo im dziękuję także za to, że byli dla mnie niezwykle życzliwi tuż po zdarzeniu - mówi.
[ZT]69503[/ZT]
[ZT]69491[/ZT]
[ALERT]1772732347940[/ALERT]