Tylko jeden radny Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach miał zastrzeżenia do budżetu na 2018 r. Janusz Śnietka uważa też, że wysokość kwot planu finansowego to zasługa rządu \"dobrej zmiany\", lecz o tym się nie mówi.
Uchwalony w środę, 20 grudnia budżet Tarnowskich Gór ma zamknąć się kwotą 290 milionów złotych. Zastępca burmistrza miasta Piotr Skrabaczewski mówił już co prawda na listopadowej sesji Rady Miejskiej, że jest to budżet na swój sposób historyczny, ale nie zawahał się użyć tego słowa po raz kolejny. Wyliczał, co ma być zrealizowane w 2018 roku. Mówił m.in. o termomodernizacji budynków oświatowych, o planie budowy centrum przesiadkowego, o budowie boisk, terenów rekreacyjnych i innych planach tarnogórskiego samorządu. Jednak zanim doszło do głosowania, radni mieli możliwość wypowiedzenia się na temat budżetu w dyskusji.
Wiedząc, że w radzie zasiadają w przytłaczającej większości radni Inicjatywy Obywatelskiej, nietrudno się spodziewać, co kto będzie o planie dochodów i wydatków mówił. Nieliczna publiczność bez zdziwienia przyjęła więc głos Feliksa Kowalskiego, przewodniczącego komisji budżetowej, który, rzecz jasna, na temat budżetu wypowiedział się w superlatywach. Podobny w wymowie był głos radnego Józefa Sienickiego i przewodniczącego Tomasza Olszewskiego. Kto liczył na to, że któryś z radnych zechce choć połaskotać burmistrza krytyką budżetu, wiedział, iż krytykującym będzie Janusz Śnietka. Opozycjonista wszedł do rady jako reprezentant Komitetu Wyborczego Stowarzyszenia Przyjazny Samorząd, teraz jest członkiem lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości.
Zdaniem radnego budżet nie uwzględnia wniosków mieszkańców. ? Czy zna pan sytuację finansową Agencji Inicjatyw Gospodarczych, czy zna pan sytuację Międzygminnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego? ? pytał radny w następnym zdaniu. Janusz Śnietka zarzucał władzy wykonawczej wydawanie pieniędzy lekką ręką. Dowodził na przykład, że zmarnowano szansę na załatwienie sprawy miejsc parkingowych i kiedy budowano dworzec autobusowy, pod płytą manewrową dla autobusów nie powstał podziemny parking.
? Dlaczego miasto nie kupuje energii elektrycznej w porozumieniu z ościennymi gminami? Byłoby taniej, oszczędności są potrzebne ? mówił dalej radny. Jego zdaniem władze postąpiły nieroztropnie, kupując dawne zakłady Tarmilo bez ekspertyzy budowlanej. Przeprowadzono ją dopiero po zakupie i okazało się, że budynki trzeba rozebrać.
Padł również zarzut, że rezerwa budżetowa to środki na kampanię wyborczą, podobnie jak niektóre wydatki majątkowe. ? Nie ma za to mowy o potrzebach. A potrzebne są np. miejsca w żłobku. Cieszy mnie natomiast termomodernizacja placówek oświatowych, to był mój wniosek ? mówił radny.
Najciekawszą teorią wygłoszoną przez Janusza Śnietkę było jednak stwierdzenie, że kwota dochodów budżetu jest tak duża (zbliża się do granicy 300 milionów złotych) dzięki racjonalnej polityce rządu do niedawna Beaty Szydło, teraz Mateusza Morawieckiego. Radny dowodził, że dzięki decyzjom z Warszawy, dochody z podatku od osób fizycznych i firm pójdą w górę (PIT o 4 mln zł) wzrosną wpływy na świadczenia alimentacyjne, na "pięćset plus". Zdaniem radnego polityka rządu wspiera samorządy i niesprawiedliwe jest, iż o tym się nie mówi. Podobnie, jak nie mówi się nic o zadłużeniu i konieczności jego spłat.
Wiceburmistrz Piotr Skrabaczewski odniósł się do zarzutów radnego mówiąc, że postulaty mieszkańców realizowane są choćby poprzez kontakty z radami dzielnic i wnioskami do budżetu radnych z poszczególnych dzielnic miasta. Chybione są też zarzuty dotyczące nierozbudowywania żłobka czy tworzenia budżetu odgórnie, bez wsłuchiwania się w głos mieszkańców.
Wiceburmistrz skomentował także sprawę polityki rządu. Powiedział m.in., że gdyby Urząd Stanu Cywilnego miał działać tylko za pieniądze z budżetu państwa (USC to zadanie zlecone gminom), pieniędzy starczyłoby na trzy dni w tygodniu. Mówił także o kwotach, jakie miasto dopłaca do szkolnictwa.
O tym, że pod płytą manewrową dla autobusów miałby być parking nie można nawet mówić. Dworzec budowany był za pieniądze z Unii Europejskiej. Warunki finansowania parkingu zaś nie przewidywały.
Wątpliwości radnego nie przekonały nikogo oprócz jego samego. Gdy doszło do głosowania okazało się, że tylko on wstrzymał się od głosu.
Jacek Tarski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz