U nas dwie biedy ? drogi i duraki ? mawiają Rosjanie. Czy u nas jest lepiej? Na pewno może być gorzej, gdy S11 ominie szerokim łukiem Tarnowskie Góry.
Dobrze, że powstają stowarzyszenia mieszkańców broniące ich interesów, na tym polega demokracja. Natomiast w dyskusji nad S11 brakuje mi głosu wszystkich stron: właścicieli domów stojących przy zatłoczonej obwodnicy, kierowców tkwiących w korkach na tej drodze czy poszkodowanych przez skracających sobie drogę i rozjeżdżających centrum miasta. Demokracja to najlepszy ze wszystkich ustrojów społecznych, trzeba dodać, że wszystkich złych. Już Arystoteles zwrócił uwagę, że dużo do powiedzenia ma w demokracji mało rozgarnięta większość, której łatwo wcisnąć kit, zahukać ją czy omamić obiecując gruszki na wierzbie. Przed nami wybory parlamentarne i niektórzy już zaczynają wykonywać giętkie ukłony przed elektoratem, zapewniając jak ważny jest głos mieszkańców (w domyśle raz na cztery lata przy urnach wyborczych). A ludzie bezmyślnie chłoną zapewnienia, że wszystkie zgłoszone uwagi co do przebiegu S11 zostaną uwzględnione.
To nic innego jak przedwyborcze dyrdymały kogoś, komu bliższy jest stołek niż interesy miasta. Nie ma co oszukiwać ludzi: na takim czy innym przebiegu S11 jedni stracą, a inni zyskają.
Na budowie A1 pomiędzy centrum Tarnowskich Gór a Strzybnicą straciłoby 4-5 właścicieli domów, które miały zostać wyburzone i kilkunastu innych, w sąsiedztwie których poprowadzono autostradę. Zyskałaby reszta miasta. W jaki sposób? Wystarczy popatrzeć, jak przy drogach szybkiego ruchu rozwija się przedsiębiorczość, powstają centra logistyczne, handlowe itd. Więcej miejsc pracy, więcej pieniędzy z podatków. Ludzie mieszkający w miejscach dobrze skomunikowanych mają większe możliwości, chociażby w wyborze dobrej pracy. Tam budują domy osoby zamożne, które płacą słone daniny do budżetów miast.
Ale w latach 90. mniejszość przekrzyczała większość, tarnogórzan skutecznie wystraszono czarnym ludem i dlatego teraz do autostrady trzeba telepać się 10 km, które potrafią być najbardziej zatłoczonym odcinkiem w drodze do Katowic czy Ostrawy.
Teraz, poprzez budowę S11 mamy szansę na rozwiązanie dużej części problemów komunikacyjnych miasta i uruchomienie terenów inwestycyjnych przy Zagórskiej. Czy z tej szansy skorzystamy? Czy tak jak 20 lat temu, gdy ważyły się losy A1, większość da się nabić w butelkę, bo jak mówi znany polityk "Ciemny lud to kupi"?
Jarosław Myśliwski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz