Zamknij
REKLAMA

Tarnowskie Góry. Masz na płocie reklamę? Od tego roku zapłacisz podatek i to niemały

19:27, 11.01.2022 | aj
Skomentuj Jedno z najbardziej oszpeconych reklamami miejsc - skrzyżowanie ul. Nakielskiej i obwodnicy. Fot. Alicja Jurasz
REKLAMA

Od 1 lipca w Tarnowskich Górach wejdzie w życie nowy podatek. To opłata reklamowa. Za reklamę np. na płocie lub na budynku w skali roku będzie trzeba zapłacić.

W skali roku od kilkuset złotych aż do kilku tysięcy złotych.

Podatek jest przesądzony. Opłatę przegłosowali w październiku ubiegłego roku miejscy radni. Za jej wprowadzeniem było 18 radnych, przeciwko był Mariusz Kupny, od głosu wstrzymali się Aleksandra Król-Skowron i Janusz Śnietka.

Na opłatę reklamową składają się dwie dzienne stawki: stała, niezależna od wielkości reklamy wynosi 2 zł za dzień.

Stawka zmienna to kwota rzędu 0,20 zł za każdy m kw. powierzchni reklamy. Opłata reklamowa obejmuje tablice reklamowe: banery, reklamy naklejane na okna budynków, umieszczane na rusztowaniach, ogrodzeniach czy wyposażeniu placu budowy. Trzeba będzie płacić także za urządzenia reklamowe. 

Właściciele m.in. nieruchomości i działek, na których umieszczone są reklamy muszą złożyć w urzędzie miejskim deklaracje na opłatę reklamową do 31 lipca. Potem będzie na to czas do 31 stycznia każdego roku lub do 14 dni po zawieszeniu reklamy. Opłatę będzie można płacić w 4 ratach.

W czasie październikowej sesji naczelnik wydziału podatków Radosław Rajtar tłumaczył, że opłata to kolejny krok, po podjętej w 2020 roku tzw. uchwale krajobrazowej, do uporządkowania przestrzeni publicznej i zachowania ładu przestrzennego.

Oczekiwali tego sami mieszkańcy. Jesienią 2017 roku przeprowadzono ankietę, w której zebrano ponad 800 odpowiedzi. Z opinii tarnogórzan wynikało, że problemem jest ilość i jakość reklamy zewnętrznej w zabytkowym centrum miasta oraz przy drogach krajowych, szczególnie w rejonie skrzyżowań.

Wizualny koszmar to przede wszystkim okolice tarnogórskiej obwodnicy – na czele ze skrzyżowaniem z ul. Nakielską w Lasowicach czy z ul. Gliwicką. Wiele banerów ze względu na opłakany stan jest raczej antyreklamą. O niektórych właściciele najwyraźniej zapomnieli. Przykładem mogą być reklamy koncertów czy wydarzeń kulturalnych, które stały długo po tym, jak się odbyły. 

Jak kilka lat temu komentowali urzędnicy: w krajach zachodnich tzw. reklama outdoorowa jest luksusem, na który niewielu może sobie pozwolić. 

[ZT]34279[/ZT]

 

(aj)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

Brawo PiSBrawo PiS

4 9

wreszcie porządek, jeszcze te prywatne firemki pozamykać i otworzyć u nas fazos 06:43, 12.01.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

BossBoss

9 1

Pisowski pajac. 07:29, 12.01.2022


Do Brawo PisDo Brawo Pis

4 1

70% wpływu do budżetu państwa jest z firm prywatnych. Widać chcesz Fazosu żeby z niego wszytko wynosić jak za komuny 09:36, 12.01.2022


XXXXXX

10 2

Morawiecki na płot. 07:30, 12.01.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

hmmhmm

4 0

88 08:25, 12.01.2022


ja mamja mam

8 1

plakat na plocie pis obiecal piz da 11:24, 12.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JohanJohan

7 3

Reklama, ważna rzecz. Mimo wszystko, miło jechać np.w góry i podziwiać widoki za oknem, zamiast patrzeć na reklamy,tak samo w TG. reklama za reklama, stare nowe,zasłaniające, przysłaniające. W wielu krajach jest ich bardzo niewiele i dobrze.Wszystko znajdziesz w necie, 13:58, 12.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMAZabawa niemowląt - zobacz ceny
0%