Osoby, które chciałyby zobaczyć borsuki w naturalnym środowisku, powinny wybrać się na spacer późnym wieczorem. Fot. Czesław Tyrol
Między Orzechem, Kozłową Górą a Świerklańcem, niedaleko romantycznej ruiny, żyją borsuki – zwierzęta, które od wieków budziły zainteresowanie ludzi i obrosły licznymi opowieściami.
O borsukach od lat opowiada regionalista i miłośnik przyrody Czesław Tyrol. Jak podkreśla, dawniej zwierzęta te miały dla ludzi znacznie większe znaczenie niż obecnie.
– Jeszcze przed kilkudziesięciu laty sadło z borsuka było powszechnie wykorzystywane w medycynie ludowej. Do lat sześćdziesiątych XX wieku, gdy dostęp do skutecznych leków był ograniczony, stosowano je między innymi przy chorobach układu oddechowego, a także do przygotowywania maści na oparzenia – mówi.
Borsuczym tłuszczem smarowano dzieciom szyję i klatkę piersiową podczas przeziębień oraz problemów z oddychaniem. Dawniej wykorzystywano je także w leczeniu gruźlicy.
Nie tylko tłuszcz był ceniony. Sierść borsuka wykorzystywano do produkcji wysokiej jakości pędzli do golenia, które do dziś uchodzą za jedne z najlepszych na świecie.
W tych samych lasach można spotkać także jenoty. To gatunek obcy, należący do rodziny psowatych, który pojawił się lasach tarnogórsko-lublinieckich w latach 80. XX wieku.
Co ciekawe, jenoty często zajmują opuszczone nory borsuków lub lisów, ponieważ same ich nie kopią. Choć należą do zupełnie innej rodziny zwierząt niż borsuki, nierzadko żyją w ich sąsiedztwie bez konfliktów.
Różnice między nimi widać już na pierwszy rzut oka. – Borsuk dba o porządek wokół swojej nory. W jej pobliżu panuje czystość, a zwierzę regularnie korzysta z wykopywanych obok latryn. Gdy jedna zostanie zapełniona, zasypuje ją i kopie następną. W miejscach zamieszkiwanych przez jenoty sytuacja wygląda inaczej. W pobliżu nor można znaleźć odchody, kości i resztki pokarmu – opowiada Czesław Tyrol.
Borsuk jest jedynym krajowym ssakiem, który buduje tak rozbudowane, wielopoziomowe systemy nor. Niektóre z nich są użytkowane przez wiele pokoleń zwierząt.
Samica wydaje na świat zazwyczaj około czterech młodych. Borsuki prowadzą nocny tryb życia i bardzo rzadko można je zobaczyć w ciągu dnia. Co ciekawe, nie wybierają wnętrza zwartego lasu. Najczęściej zasiedlają jego obrzeża, gdzie łatwiej im znaleźć pożywienie.
Zimą zapadają w długi okres spoczynku, choć nie jest to typowa hibernacja znana na przykład u susłów.
Przez wiele lat borsuki były prześladowane przez myśliwych i gospodarzy. Uważano je za szkodniki, wybierały m.in. jaja bażantów i kuropatw. Dziś wiedza na temat ich roli w ekosystemie jest znacznie większa, a zwierzęta objęte są ochroną.
– W sytuacji zagrożenia borsuk potrafi skutecznie się bronić. Często przewraca się na plecy i wykorzystuje wydzieliny o bardzo intensywnym zapachu, odstraszające napastnika – mówi Czesław Tyrol.
Osoby, które chciałyby zobaczyć borsuki w naturalnym środowisku, powinny wybrać się na spacer późnym wieczorem. Najlepiej usiąść w pobliżu znanej nory i zachować ciszę. Po około godzinie cierpliwego oczekiwania można mieć szczęście i zobaczyć wychodzące na żerowanie zwierzęta.
– Niektórzy krytykują mnie za upowszechnianie takich informacji, ale ja uważam, że ludziom trzeba przyrodę pokazywać i tłumaczyć. Wtedy zaczynają ją szanować – podkreśla Czesław Tyrol.
::news{"type":"see-also","item":"62733"}
::news{"type":"see-also","item":"68026"}