120 śmiałków wyruszyło w piątek o godz. 22 na trasę I Setki Komandosa. Pierwszy z nich dobiegł do mety po 9 godzinach i 33 minutach. Bieg ukończyło 99.
Setkę zorganizowano w lasach koło Kokotka. WKB Meta połączyła elementy swoich wcześniejszych biegów: 10 kilometrów w umundurowaniu i z 10-kilogramowym plecakiem jak w Maratonie Komandosa, dalej 30 km - w umundurowaniu jak w Biegu o Nóż Komandosa i dołożyła 60 kilometrów w stroju sportowym. Kiedy zawodnicy przekroczyli linię startu, było stosunkowo ciepło: 6 st C. Tyle co przestał padać deszcz i nie wiadomo było, czy za chwilę znowu nie lunie. Bieganie w nocy po leśnych, grząskich duktach nie jest łatwe. ? Wszyscy podchodzimy do biegu z dużym dystansem. Artur Pelo, zwycięzca ostatniego Maratonu Komandos, też zapowiedział, że na początku będzie biegł w grupie. Tomek Kuliński, który ma doświadczenie w ultramaratonach, także podchodzi bardzo ostrożnie do Setki Komandosa. Szacujemy, że jeżeli uda się złamać 9-10 godzin, będzie nieźle ? mówił przed biegiem Zbigniew Rosiński, wiceprezes WKB Meta. Sam pobiegł i dotarł do mety jako 32, po 14 godzinach i 15 minutach.
Bieg wygrał Artur Pelo, drugi był Tomasz Kuliński - 9:51:50, trzeci, również z Mety, Tomasz Maluk - 10:07:36. Pierwsza kobieta, Anna Kurdyk, pokonała dystans w czasie 13:13:52. Ostatni z zawodników biegł prawie 20 godzin.
(mir)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz