Prawie 900 modeli wystawiono na VI Koszęcińskim Festiwalu Modelarskim. To o 200 więcej niż rok wcześniej.
Zwiedzających zaskoczyła przede wszystkim precyzja z jaką wykonano modele samolotów, pojazdów wojskowych i cywilnych, statków i okrętów, lokomotyw i wagonów. Imponowało wykonanie dużych dioram i niewielkich figurek. Nie tylko ilość, ale i jakość pokazanych w Koszęcinie modeli poszybowała w górę. ? To przede wszystkim skutek rozgrywanych europucharów modelarskich oraz nagród ufundowanych przez IBG oraz Hobby 2000, wyłącznego dystrybutora modeli Tamiya w Polsce ? mówi Krzysztof Koza, instruktor koła "Broń i Barwa", które zorganizowało imprezę.
18-19 marca do Koszęcina przyjechali jak zwykle modelarze z całej południowej Polski, ale byli też przedstawiciele klubów z tak odległych miast, jak Szczecin, Inowrocław, Białystok czy Lublin. ? Przywieźli perełki. Sędziom trudno było rozstrzygnąć, które modele są najlepsze ? dodaje Krzysztof Koza.
Podczas festiwalu można było obejrzeć także trofea innych pasjonatów historii. Były na przykład ogniwa gąsienic różnych czołgów czy elementy amerykańskiego liberatora, który rozbił się koło Krupskiego Młyna. Było bractwo rycerskie z Boronowa, 17. Radzionkowska Drużyna Piechoty Zmechanizowanej, 1st Recon Team Lubliniec, a AS Historii prezentował pamiątki z czasów I wojny światowej.
Koszęciński festiwal to coraz większe i coraz kosztowniejsze przedsięwzięcie. ? W krytycznym momencie pomogły firmy Gabrom i Zelkot ? mówi Krzysztof Koza. (mir)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz