W ostatnią sobotę karnawału, 14 lutego w Wojsce (gm. Tworóg) odbyło się wodzenia niedźwiedzia.
– To wydarzenie od blisko 100 lat nieprzerwanie wpisuje się w kalendarz naszej miejscowości. Przypomina o bogatym dziedzictwie kulturowym przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Co najważniejsze, nie zmieniamy liczby postaci ani ról, w które wcielają się nasi mieszkańcy. To ważna dla nas tradycja i nie chcemy modyfikować scenariusza wodzenia bera – mówi sołtys Wojski, Szymon Szczurek.
Barwny korowód wyruszył sprzed siedziby Zakładów Mięsnych Ziaja w Wojsce. Odwiedzając kolejne domy, uczestnicy ogłaszali koniec karnawału, dzieląc się muzyką, humorem i dobrą energię. Główną postacią był oczywiście ber – niedźwiedź, symbol zabawy, siły i pomyślności. Zgodnie z tradycją zapraszał kobiety do tańca, co miało zapewnić im szczęście w nadchodzącym roku. Zerwanie źdźbła słomy z jego stroju symbolizowało dostatek i urodzaj.
Obok niedźwiedzia w korowodzie pojawiły się także inne charakterystyczne postacie. Byli to: myśliwy prowadzący bera, poganiacze pilnujący jego marszu i symbolicznie znaczący twarze sadzą „na szczęście”, policjanci wręczający żartobliwe „mandaty” będące zaproszeniem na wieczorną zabawę, baba (w tej roli mężczyzna) zapraszająca panów do tańca oraz strażacy–muzykanci, grający na akordeonie, diabelskich skrzypcach i bębnie.
Przygotowania do tego wyjątkowego dnia rozpoczynają się już wczesnym rankiem. – Uczestnicy spotykają się około godziny czwartej rano, by rozpocząć ubieranie niedźwiedzia. To proces wymagający czasu, precyzji i zaangażowania wielu osób. Następnie przygotowują się pozostali członkowie korowodu, by wspólnie wyruszyć w drogę przez wieś – podsumowuje sołtys Szczurek.