Wiadomości z regionu

Zamknij

Kupione u Żurka. W Ogrodzie Śląskim w Świerklańcu

Elżbieta Kulińska Elżbieta Kulińska 18:56, 25.03.2026 Aktualizacja: 17:51, 25.03.2026
Kupione u Żurka. W Ogrodzie Śląskim w Świerklańcu

- Na nasze gusta ma wpływ internet – mówi Antoni Żurek, właściciel Ogrodu Śląskiego w Świerklańcu. Tymczasem modne trendy płynące z sieci nie zawsze mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie uda nam się to, co nie sprawdza się w naszym klimacie.

::photoreport{"type":"see-button","item":"32067"}

Ogród Śląski to duży gracz na lokalnym rynku w segmencie dom i ogród. Firmę prowadzi już trzecie pokolenie rodziny. Przez te wszystkie lata firma przeszła rewolucję – zwłaszcza ostatnie dwie dekady to czas rozwoju i zmian.

Jak mówi Antoni Żurek, wzorce przyszły z Zachodu. Podglądając tamtejsze trendy, doszedł do wniosku, że nie wolno ograniczać się tylko do działalności ogrodniczej. Tak zapadła decyzja o rozbudowie firmy. Dzisiaj Ogród Śląski to nie tylko rośliny, to także dział z wystrojem wnętrz, kawiarnia, oranżeria i miejsce zabaw dla dzieci.

Jednak to wciąż miejsce, w którym kupujemy rośliny. Większość w powiecie wie, co to znaczy, że coś zostało "kupione u Żurka".

Wraz z nadejściem wiosny rozpoczął się boom na kwiaty balkonowe. Na razie jednak bezpiecznie jest kupować tradycyjne bratki czy prymulki, którym nie zaszkodzą przymrozki. Gdy pogoda przestanie być już tak kapryśna, można zainwestować w bardziej ozdobne kwiaty.

Jak twierdzi Antoni Żurek, pod wpływem podróży powstała u nas moda na rośliny tropikalne. Coraz więcej jeździmy, widzimy rośliny egzotyczne i chcemy, by rosły w naszym ogrodzie.  Rzadziej potrafimy je hodować, ale w większości nas to nie zniechęca – chociaż rośliny nie są tanie, to stać nas na kupienie egzemplarza za kilkadziesiąt i więcej złotych i podjęcie ryzyka, że za pewien czas roślina zwiędnie. Chociaż trzeba przyznać, że nasza wiedza ogrodnicza i umiejętności rosną.

- Jak ktoś szuka informacji o kwiatach, to ją znajdzie - mówi Antoni Żurek. 

Przykładem są bananowce, które rosną np. w kilku ogrodach w Nowym Chechle (trzeba je oczywiście dobrze zabezpieczyć na zimę). 

Jak z kolei mówi Justyna Bajger,która zajmuje się projektowaniem ogrodów, obecnie panuje moda na ogrody naturalistyczne, nie ma natomiast mody na iglaki, co – jej zdaniem – jest błędem. To właśnie iglaki mogą zapewnić ogrodowi ładny, zielony wygląd nawet wtedy, gdy nie ma jeszcze sezonu na kwiaty.

- Dlatego cały czas proponujemy klientom, by sadzić rośliny iglaste, bo one są trwałe, odpowiednie dla naszego klimatu - mówi.

Klienci jednak zdecydowanie wolą  rośliny liściaste. Tymczasem popularne fotinia czy laurowiśnia mogą przez lata dobrze się trzymać, a przyjdzie większy mróz i je "zetnie". 

Kluczem do kolorowego ogrodu przez cały sezon jest różnorodność gatunkowa. Rośliny mają swój cykl i nie wyglądają perfekcyjnie przez cały rok miesięcy. Aby zachować ciągłość kwitnienia, potrzebujemy bogatego planu nasadzeń, a nie tylko pięciu gatunków na krzyż.

Przykładem roślin do "zadań specjalnych" są kwitnące zimą ciemierniki, marcowe derenie czy aromatyczne oczary. Choć latem są mało efektowne, to właśnie one wypełniają luki w kalendarzu. Jeśli zadbamy o różnorodność, ogród będzie wyglądał jak z okładki pisma ogrodniczego. 

::video{"type":"single","item":"1338"}

::photoreport{"type":"see-button","item":"32067"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%