Jak ustalono, 52-letni właściciel Volvo wrócił do domu i zaparkował samochód na posesji. Następnie wszedł do budynku. Po chwili, patrząc przez okno, zauważył, że spod komory silnika zaczynają odpadać kawałki palącego się plastiku.
Mężczyzna podjął próbę samodzielnego ugaszenia pożaru, jednak jego działania nie przyniosły efektu.