Marznące opady deszczu skończyły się pechowo dla trzech mieszkanek Radzionkowa. Do trzech stłuczek w prawie tym samym czasie doszło na jednym z rond.
10 lutego po godzinie 7 policjanci zostali wezwani do trzech zdarzeń na rondzie u zbiegu ulic Sadowej i Unii Europejskiej w Radzionkowie. Najpierw 38-letnia mieszkanka Radzionkowa straciła panowanie nad Fiatem, po czym wjechała w barierki drogowe i znak.
Chwilę później w barierki na tym samym rondzie wjechała 55-letnia kobieta, która prowadziła Renault, też mieszkanka Radzionkowa. Z kolei w jej auto, w wyniku utraty panowania nad swoim Renault, wjechała 45-latka z Radzionkowa. Wszystkie uczestniczki zdarzeń były trzeźwe i nie odniosły żadnych obrażeń.
Tego samego dnia rano zanotowano też kolizję na ul. Kużaja w Radzionkowie. Kierowca Alfy Romeo, 21-letni mieszkaniec Radzionkowa, nie zachował bezpiecznej odległości i wjechał w tył Citroena, którym jechała 50-latka z Radzionkowa. Sprawca dostał mandat.
W środę służby ratunkowe zaalarmowała kobieta – mówiła, że od początku lutego nie ma kontaktu ze znajomą ze Zbrosławic, nie otwiera drzwi, a jej telefon jest niedostępny.
Na miejscu byli strażacy i policjanci. Nawoływali mieszkankę, dzwonili do drzwi, ale nikt nie reagował. Później przez okno zauważyli kobietę leżącą w łóżku, nie dawała oznak życia.
W tej sytuacji strażacy siłowo weszli do domu jednorodzinnego. Niestety, kobieta już nie żyła. Nie stwierdzono udziału osób trzecich.
W domu było też 8 psów, wezwano więc i rakarza.
Czytaj też:
Kalety. 18-latek wpadł w poślizg i rozbił Audi. Zima nie wybacza błędów
Powiat tarnogórski. 66-latek wymijał i...
::news{"type":"see-also","item":"68954"}