Porzucone psy i koty to przygnębiająca codzienność schronisk i azylów w czasie każdych wakacji. Nie inaczej jest w tym roku. W czasie wakacji do tarnogórskiego azylu \"Cichy Kąt\" trafiło 29 kotów oraz 19 psów - czyli 1/3 miejsc w azylu.
Wbrew pozorom wakacyjne porzucenia spotykają nie tylko kundelki, czy starsze psy. Spotyka to nawet urodziwe szczeniaki, jak Boluś, który został wyrzucony z ....samochodu. ? To brzydki zwyczaj, jaki zaobserwowaliśmy w tym roku. Szczeniak nie jest w stanie biec za pojazdem, tak jak dorosły pies. Bolek został bezczelnie wyrzucony z białego volkswagena na zawierciańskich rejestracjach. Facet popchnął go jeszcze nogą i odjechał. Za nim jechał tarnogórzanin, który miał wybór ? zabrać szczeniaka z drogi, albo zostawić, skazując na potrącenie albo śmierć. Uratował go i Bolek trafił do nas, pachniał jeszcze mlekiem matki. Jest pięknym szczeniakiem, ma dopiero 5 miesięcy i nie zdaje sobie sprawy jak jest duży, wygląda na jakąś krzyżówkę z psem pasterskim ? opisuje Danuta Wnuk. Równie szokujący jest przypadek 11-letniej suczki Szarotki, mieszanki ratlerka i jamniczka. Jest tak drobniutka, że nie jest w stanie nadążyć za idącym człowiekiem. Jej wiek i gabaryty nie uchroniły jej od okrucieństwa. Wylądowała w lesie, przywiązana do drzewa. ? Jest tak drobna, że wiewiórki mogłyby zrobić jej krzywdę. Na szczęście natknął się na nią mężczyzna spacerujący po lesie. Nie mógł uwierzyć, w to co widzi ? opowiada. Suczka okazała się zaczipowana, ale dane są błędne. Podany w nich bytomski adres nie istnieje. ? Pewnie była pomyłka przy ich wprowadzaniu. Schroniska i lecznice czipują zwierzęta, ale nie pilnują żeby te czipy rejestrować, więc nic na tym nie zyskujemy ? mówi Danuta Wnuk.
W azylu jest młody Hugo, który błąkał się po osiedlu Sielanka ? wychudzony, zaniedbany, aż zainteresowała się nim pewna kobieta i skontaktowała z azylem. Był nim początkowo przerażony, ale teraz pokazuje charakter. Jest wesołym czworonogiem, którego rozpiera energia. Suczka Zorka to kolejne typowe wakacyjne porzucenie. Biegała przerażona po Reptach Śląskich. Swoje porzucenie bardzo przeżyła, przez kilka dni nie wychodziła z budy. Ale ma szansę na happy end i adopcję. Jamniczce Grace znalezionej w Opatowicach porzucenie lub ucieczka prawdopodobnie uratowała życie. Okazało się, że ma zaawansowane ropomacicze, które doprowadziło do krwotoku. Udało się ją uratować.
W pewnym momencie "Cichy Kąt" wstrzymał przyjęcia kotów, bo nie było już wolnych miejsc. Plaga każdego lata to kocięta ? efekt braku sterylizacji kotek. ? To smutna norma, bo mnóstwo właścicieli nie korzysta ze sterylizacji i kastracji, nawet jeśli jest darmowa. Nie rozumieją, że te zabiegi służą zdrowiu. Ludzie przewracają oczami kiedy przy adopcji młodego psa lub kota tłumaczę, że teraz musimy poczekać z zabiegiem, ale za dwa lub trzy miesiące muszą z nim przyjechać na sterylizację lub kastrację. Zdarzają się komentarze, że to okaleczenie zwierząt. To kompletny brak świadomości: jak już jest w ciąży, to niech urodzi. Nikogo nie interesuje co dalej się stanie z małymi ? tłumaczy. Przykładem jest mieszkanka gminy Ożarowice, która zadzwoniła do azylu i zażądała, żeby wolontariusze przyjechali po małe kotki. Jednego postanowiła sobie zostawić. O ewentualnej sterylizacji kotki, której jest właścicielką w ogóle nie chciała słyszeć.
Alicja Jurasz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz