Wiadomości Tarnowskie Góry

Zamknij

Kawiarnia pod znakiem kota

14:42, 16.12.2018 Aktualizacja: 22:00, 24.10.2025
Skomentuj Kawiarnia pod znakiem kota

W Radzionkowie otwarto kawiarnię Koci Gościniec. Można tam wypić kawę w towarzystwie mruczków. Złotówka z każdej kawy przeznaczona jest na ratowanie bezdomnych zwierząt. Ale można też zaadoptować kota. Do tej pory dom znalazło już 12 rezydentów kociej kawiarni.

? W gabinecie weterynaryjnym "Pluto" cały czas zajmujemy się zwierzętami bezdomnymi, skrzywdzonymi i staramy się pomóc tyle, ile jesteśmy w stanie. Brakowało nam miejsca, które pełniłoby rolę centrum adopcyjnego, gdzie ludzie mogą przyjść, poznać koty. A my moglibyśmy przekazać podstawową wiedzę na temat tych zwierząt i ich zachowań, nauczyć dzieci empatii. Poza tym jest wiele osób, które chciałyby mieć domowe zwierzę, ale nie ma możliwości. Tu mogą przyjść, zjeść ciasto, wypić kawę i posiedzieć z kotami. Mogą to zrobić nawet osoby, które są uczulone na kocią sierść ? wtedy nie wejdą do części z kotami, będą je obserwować zza szyby ? opowiada właścicielka kociej kawiarni Aleksandra Rożeńska.

Koci Gościniec podzielony jest na dwie części. Ta ze stolikami, krzesłami i kotami umieszczona jest za szybą. Jest też część restauracyjna, gdzie przygotowuje się jedzenie i napoje. Koty nie mają do niej dostępu. Za to w każdej chwili, kiedy zmęczy je towarzystwo ludzi, uciekają do swojego azylu, do którego wstęp mają tylko pracownicy gabinetu weterynaryjnego.

Sanepid nie miał żadnych zastrzeżeń przy okazji odbioru lokalu, bo też cały projekt był przemyślany i przygotowany zgodnie z jego wytycznymi. Firma, która odpowiadała za instalację wentylacji zrobiła projekt i prace po kosztach, ze względu na charytatywny cel przedsięwzięcia. Każda z sal ma osobny obieg powietrza.

Koci Gościniec jest wydzieloną częścią gabinetu "Pluto". Codziennie rano koty są poddane ocenie weterynaryjnej. Jeśli coś jest nie tak, kot jest odłączany od grupy i trafia do gabinetu. Zanim kot dołączy do kawiarnianej ekipy przechodzi kwarantannę. Jest dwukrotnie odrobaczony, szczepiony, ma testy na kocie choroby zakaźne FIV/FeLV i dopiero potem wchodzi na salę. Ważny jest też jego charakter ? czy jest towarzyski i nie boi się ludzi.

? Działamy częściowo charytatywnie. Musimy zarobić na kawę, produkty do wypieków, zapłacić pracownikom. Reszta dochodu z kawiarni przeznaczona jest na ratowanie zwierząt. Kot nie jest u nas elementem wyposażenia. To miejsce, gdzie człowiek może go poznać i zaadoptować. Od początku istnienia kawiarni, a ta działa od miesiąca, adoptowano 12 kotów ? mówi Aleksandra Rożeńska.

Ale nie jest tak, że idziemy na kawę, a wychodzimy z mruczkiem. Chętnych obowiązuje cała procedura, która ma zapobiegać nieudanym adopcjom. Najpierw chętni wypełniają ankietę, po kilku dniach, kiedy emocje opadną, przychodzi czas na rozmowę i na wizytę w domu. Jeśli wszystkie wypadnie pozytywnie można przyjechać po kota. ? To potrzebne, bo często ludzie podejmują decyzję pod wpływem impulsu a tymczasem powinni ją dobrze przemyśleć. Poza tym preferujemy adopcję w dwupakach. Jeśli ktoś nie ma kota w domu to lepiej, żeby zaadoptować dwa. Z 12 kotów tylko dwa wydaliśmy pojedynczo na tzw. dokocenie ? opowiada. Jak w wielu schroniskach i fundacjach w grudniu adopcje są wstrzymane. Opiekunom chodzi o to, żeby zwierzęta nie padły ofiarą beznadziejnych pomysłów zrobienia z nich mikołajkowego lub świątecznego prezentu.

Gospodarzami Kociego Gościńca są koty po przejściach, ale takie, które lubią towarzystwo ludzi. Jednym z nich jest Wacław, który 3 miesiące mieszkał na klatce schodowej. Kiedy zrobiło się zimno jedna z lokatorek poszukała dla niego pomocy. Przyszedł nieco zaniedbany, dziś jest gwiazdą Kociego Gościńca. Ale wiadomo, że kawiarnia to dla niego i innych kotów tylko przystanek na drodze do prawdziwego domu.

Koci Gościniec ma swój regulamin, odwiedzający są też informowani o zasadach zachowania. ? Ludzie są różni. Niedawno pani dała do wypicia jednej z naszych kotek swoją kawę latte. Nie zauważyliśmy tego i nie zdążyliśmy jej powstrzymać. Kotka bardzo szybko dostała biegunki, a pani nie mogła zrozumieć, że koty nie mogą pić mleka. Ale mieliśmy też wizytę podopiecznych ośrodka dla niepełnosprawnych w Radzionkowie, zachowywali się wzorowo. Podobnie jak uczniowie ze szkoły podstawowej nr 2. Często bywają tu dzieci, wiele w ich zachowaniu zależy od rodziców. Nie powinny brać kotów na ręce i ich nosić, ze względu na własne bezpieczeństwo. Nie każdemu kotu to się podoba i może dać temu wyraz. Nasza kawiarnia to dom kotów, są tu gospodarzami i należy się im szacunek. Dzieci szybko to rozumieją, potrafią się stosować do zasad, trzeba tylko pokazać im granice ? tłumaczy właścicielka.

Alicja Jurasz

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%