Wiadomości Tarnowskie Góry

Zamknij

Tarnowskie Góry. Mamy powiedzieć pacjentom, że nie będziemy leczyć?

Elżbieta Kulińska Elżbieta Kulińska 18:00, 27.05.2026 Aktualizacja: 14:17, 27.05.2026
Tarnowskie Góry. Mamy powiedzieć pacjentom, że nie będziemy leczyć? – Dopiero przekazaliśmy szpitalowi 3,5 mln zł - mówił radny Parkitny. Fot. EKA

Szpitale powiatowe mają ogromne problemy finansowe. Nożyce między przychodami a kosztami coraz bardziej się rozwierają. Efekty już widać: szpital w Lublińcu bankrutuje, szpital w Pyskowicach został połączony ze szpitalem w Knurowie. Szpital w Tarnowskich Górach będzie trwał tak długo, jak długo powiat będzie dosypywał pieniędzy. - Nasze możliwości powoli się kończą - słychać w starostwie.  

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Burzliwa dyskusja podczas obrad rady powiatu w Tarnowskich Górach poprzedziła podjęcie decyzji o dofinansowaniu szpitala powiatowego. Tym razem chodziło o 400 tys. zł: samorząd zamienił należące się mu odsetki od udzielonej szpitalowi pożyczki na akcje spółki prowadzącej lecznicę. O pomoc prosił prezes WSP Wojciech Szafrański, mówiąc o bardzo trudnej sytuacji finansowej, bo NFZ nie uregulował należności za 2025 rok.

Nie chodziło o dużą kwotę, ale radni byli mocno rozczarowani tym, że powiat znów musi wydać pieniądze na szpital. Tym bardziej, że jak szacowano, przekazano ich już wyjątkowo dużo, a z nowym szefem WSP wiązano bardzo duże nadzieję. 

Radny Janusz Parkitny zwracał uwagę, że problem wymaga poważnej debaty.

– Dopiero przekazaliśmy szpitalowi 3,5 mln zł. Dziś znów decydujemy o dofinansowaniu. Pytanie brzmi: czy tędy droga? – mówił.

Z kolei radny Krzysztof Banek pytał władze szpitala, czy należało dopuścić do tak dużych nadwykonań.

– W obecnej kadencji daliśmy szpitalowi jakieś 20 mln zł. Jestem za tym, by udzielić pomocy, ale mamy problem i trzeba o nim rozmawiać – podkreślał.

Radny Piotr Skrabaczewski przyznawał natomiast, że trudno odmówić wsparcia placówce.

– Nie jest łatwo powiedzieć "nie". Jestem za tym, by przegłosować uchwałę, ale chciałbym, żeby następnym razem takie sprawy były szczegółowo analizowane – zaznaczył podczas posiedzenia. 

Podczas sesji głos zabrał również prezes szpitala, który tłumaczył, że lecznica zmaga się z rosnącymi kosztami funkcjonowania. W emocjonalny sposób odniósł się do zarzutu, że jest zbyt dużo nadwykonań

Jak podkreślał, placówka musi zabezpieczać leczenie pacjentów wymagających pilnej pomocy. - Mamy powiedzieć pacjentom we wrześniu, że nie będziemy ich leczyć? Kto weźmie odpowiedzialność za pacjentów ostrych? – pytał. – Na czym mamy oszczędzać? 90 proc. kosztów to są koszty osobowe – mówił. 

Do sytuacji odniósł się także starosta Adam Chmiel, który zaznaczał, że problemy finansowe dotyczą większości szpitali w kraju.

– Kroczące podwyżki powodują, że szpitalowi znów będzie brakować kolejnych 3,5 mln zł. NFZ nie finansuje tych zadań, dlatego 90 proc. szpitali ma problemy – mówił starosta.

Jak przekazano na sesji, w szpitalu pracuje obecnie 860 osób. Zobowiązania wymagalne szpitala to 27 mln zł. Zapowiadana jest restrukturyzacja placówki.

::news{"type":"see-also","item":"72731"}

::news{"type":"see-also","item":"72713"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%