Fot. Elżbieta Kulińska
Za nocną i świąteczną opiekę zdrowotną w Tarnowskich Górach odpowiada obecnie firma Bi-Med. Właściciel ośrodka publicznie upomina się o pieniądze za świadczone usługi. W krytycznym momencie szpital powiatowy, który podzleca to zadanie, zalegał firmie aż 860 tys. zł.
Co skłoniło doktora Wojciecha Bichalskiego do zabrania głosu podczas posiedzenia rady powiatu? Chodzi o fundusze, których – jak nam przekazał – od półtora roku nie otrzymuje na czas od Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego (WSP) w Tarnowskich Górach.

Szpital powiatowy teoretycznie mógłby sam prowadzić nocną i świąteczną opiekę, jednak obecnie nie ma do tego odpowiednich warunków. Co więcej, placówce opłaca się zlecanie tego zadania podmiotowi zewnętrznemu – kwota otrzymywana z NFZ na ten cel jest wyższa niż ta, którą szpital przekazuje ośrodkowi Bi-Med.
Miesięcznie spółka Bi-Med otrzymuje od szpitala 175 tys. zł na opiekę nad pacjentami. Jednak od kilkunastu miesięcy WSP opóźnia przelewy, co w praktyce oznacza, że Bi-Med kredytuje jego działalność.
– Pełnimy dyżury w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej od blisko 20 lat. Zazwyczaj zapewnialiśmy trzech lekarzy na zmianie, trzy pielęgniarki, laboratorium, rentgen, karetkę oraz samochód osobowy do przewozu chorych – wyjaśniał radnym Wojciech Bichalski. Dodał jednak, że ze względów finansowych oraz braków kadrowych, utrzymanie takiego standardu staje się niemożliwe.
– Pieniądze przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia wpływają stale i systematycznie – podkreślił Bichalski. Obecnie są to kwoty rzędu 340–370 tys. zł miesięcznie. Tymczasem Bi-Med jako podwykonawca otrzymuje jedynie 175 tys. zł.
– Można powiedzieć, że zgodziliśmy się na takie warunki konkursu, ale notoryczne nieterminowe płacenie transz przez szpital powoduje perturbacje finansowe. Od przynajmniej roku miesięczna zaległość szpitala wobec naszej firmy wynosi od 340 do 440 tys. zł. Rekordowe zadłużenie sięgnęło 860 tys. zł. Taka praktyka może doprowadzić do niebezpiecznych dla pacjentów utrudnień w pełnieniu dyżurów – ostrzega szef Bi-Medu.
Wojciech Szafrański, prezes WSP, jest zadowolony ze współpracy z Bi-Medem. Również był obecny na sesji. Przypomniał radnym powiatowym, że kiedy obejmował stanowisko, sytuacja finansowa "Trójki" była bardzo trudna. – Musimy sobie powiedzieć, że zobowiązania były wtedy znacznie wyższe niż obecnie – stwierdził.
Kiedy powiat odblokował fundusze dla szpitala, placówka spłaciła część długu wobec kontrahenta. Według prezesa obecny poziom zadłużenia jest "do przyjęcia przez obie strony". Wystąpienie szefa Bi-Medu świadczy jednak, że właściciel ośrodka ma w tej kwestii całkiem inne zdanie.

Czytaj także:
Bal maturzystów LO Sempołowskiej w Tarnowskich Górach. Elegancka...
Tarnowskie Góry. Groził, że ją zabije i podpalił...
Rada miejska Tarnowskich Gór wybrała
Powiat tarnogórski. Kto zostanie bez prądu?
Piekary Śląskie. Oddawali krew
Ewakuacja w centrum miasta, przetarg i koroner
Elżbieta Kulińska [email protected]