Wiadomości z regionu

Zamknij

Kto wam dał prawo? Ratownicy opowiadają o pracy nad Nakłem-Chechłem

Elżbieta Kulińska Elżbieta Kulińska 18:01, 02.07.2026 Aktualizacja: 13:03, 02.07.2026
Kto wam dał prawo? Ratownicy opowiadają o pracy nad Nakłem-Chechłem Fot. Elżbieta Kulińska

Pierwszy weekend wakacji upłynął pod znakiem rekordowych upałów. Nad zalew Nakło-Chechło przyjechały tłumy – według szacunków mogło to być od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy plażowiczów. Ratownicy czuwający nad bezpieczeństwem mówią o braku wyobraźni, łamaniu przepisów oraz narastającej agresji.

W tym tygodniu wybraliśmy się na patrol po zalewie z ratownikami OSP Silesia Rescue, którzy zabezpieczają kąpielisko na polu namiotowym oraz patrolują akwen łodzią motorową.

– Największym problemem jest brak wyobraźni. Do tego dochodzi spożywanie alkoholu i wchodzenie do wody po jego wypiciu. Kolejna sprawa to wypływanie na zalew bez środków asekuracyjnych. Najgorzej, gdy to wszystko się łączy – ktoś po alkoholu wypływa na środek zalewu, a jeszcze zabiera ze sobą dziecko – mówi Tomasz Kowalski, ratownik OSP Silesia Rescue.

Ratownicy niemal bez przerwy zwracają uwagę osobom, które odpływają zbyt daleko od brzegu.

– Upominamy ludzi, bo w wielu miejscach są nagłe uskoki dna i duża głębokość. Większość plażowiczów nie wie, gdzie się znajdują. Najgłębsza część zalewu jest tam, gdzie zbiornik jest najwęższy. Znajduje się tam boja z zakazem kąpieli, ale jest on notorycznie łamany. To właśnie w tym miejscu doszło już do utonięć, w tym do tegorocznej tragedii, w której zginął nastolatek – podkreśla ratownik.

Niebezpieczne zachowania to nie jedyny problem. – Niejednokrotnie spotykamy się z agresją, gdy zwracamy uwagę na łamanie regulaminu i zasad bezpieczeństwa – dodaje Tomasz Kowalski.

Przez cały patrol ratownicy regularnie zwracają uwagę kąpiącym się i prowadzą z nimi rozmowy. Standardem jest jednak ignorowanie poleceń albo pyskówki w rodzaju: "Kto wam dał prawo mnie upominać?".

To może być frustrujące. – Raczej irytujące – mówi nam jedna z ratowniczek. – Jednak ściska mi gardło, gdy ktoś dla zabawy udaje, że się topi, narażając na niebezpieczeństwo zarówno siebie, jak i nas

Od początku weekendu do wtorkowego południa ratownicy aż 60 razy wzywali nad zalew policję. Nerwowo zrobiło się, gdy w niedzielę z pola widzenia zniknęły dwie dziewczyny na desce SUP. W nocy z soboty na niedzielę  mężczyzna został przez kogoś zraniony czymś ostrym w plecy.   

Kąpieliska przy polu namiotowym przez cały tydzień pilnuje trzech ratowników Silesia Rescue. W dni powszednie dodatkowo zalew patroluje łódź motorowa z dwuosobową załogą ratowników tej formacji.

W weekendy obsadę patrolu wodnego przejmują dwaj ratownicy WOPR, którzy łodzią motorową kontrolują akwen. Natomiast na strzeżonym kąpielisku, podobnie jak w dni powszednie, dyżur pełni trzech ratowników Silesia Rescue. 

::video{"type":"single","item":"1462"}

::addons{"type":"alert"}

::news{"type":"see-also","item":"74135"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%