Zdjęcie poglądowe. Elżbieta Kulińska/Gwarek
Do niebezpiecznej sytuacji doszło dzisiaj w nocy nad zalewem Nakło-Chechło. 28 czerwca po północy doszło do konfliktu między dwiema grupami osób wypoczywających nad zalewem. Mężczyzna został zraniony w plecy. Sprawa jest niejasna, policja przyjęła zgłoszenie i wyjaśnia zajście.
Zgłoszenie wpłynęło dzisiaj około godziny 9.30, kiedy do "woprówki" przyszedł mężczyzna, który prosił ratowników o zmianę opatrunku. Dopiero wtedy wezwano policję.
— Ratownicy po obejrzeniu urazu uznali, że to może być rana kłuta. Zadzwoniono na nr 112 — relacjonuje oficer prasowy policji w Tarnowskich Górach kom. Kamil Kubica.
Mężczyzna zeznał, że po północy doszło do scysji między wypoczywającymi nad zalewem grupami. Podczas awantury jakaś kobieta go zaatakowała i uderzyła w plecy czymś ostrym. Ranę opatrzyła partnerka poszkodowanego.
— Mężczyzna nie chciał powiadamiać służb, dlatego zgłoszenie wpłynęło dopiero teraz — wyjaśnia rzecznik.
- Po obejrzeniu rany pytaliśmy, co się stało. Powiedział, że zaatakowano go nożem. Potem, że "czymś ostrym" - mówi nam z kolei jeden z ratowników.
Policjanci rozmawiali z poszkodowanym. To 31-letni mieszkaniec Zabrza. Sprawa jest wyjaśniana.
::news{"type":"see-also","item":"73970"}
::news{"type":"see-also","item":"73979"}
Elżbieta Kulińska [email protected]