Zamknij

Śmiertelny wypadek na Zagórskiej. Droga jest nieprzejezdna

19:02, 27.06.2020 | esp, JT
Skomentuj Fot. Jacek Tarski
REKLAMA

Po godz. 18 czołowo zderzyły się dwa samochody na ul. Zagórskiej w Tarnowskich Górach.

[AKTUALIZACJA, 28.06, GODZ. 11.15]

Z relacji czytelników w komentarzach pod informacją o wypadku wynika, że poszkodowanemu 72-latkowi jako pierwsi udzielili pomocy świadkowie zdarzenia. To oni wyciągnęli mężczyznę z rozbitego samochodu i rozpoczęli reanimację, którą prowadzili aż do przybycia służb ratunkowych i przekazania rannego ratownikom. Informacje, jakoby to straż lub inna służba jako pierwsze udzielały mężczyźnie pomocy, powtarzane były przez osoby będące na miejscu zdarzenia po wypadku. My przyjechaliśmy w momencie, gdy reanimację prowadziła już ekipa medyczna.

***

[AKTUALIZACJA]

Ul. Zagórska jest już przejezdna.

***

[AKTUALIZACJA, GODZ. 21]

Rzeczywiście, reanimacja ofiary wypadku trwała kilkadziesiąt minut. Straż pożarna osłoniła miejsce wypadku specjalnym parawanem, a ekipa medyczna nie ustawała w wysiłkach, by przywrócić poszkodowanemu czynności życiowe. Stan kierowcy fiata był jednak zbyt ciężki, ratownicy przerwali reanimację. Mężczyzna zmarł.

Śledczy, pracujący pod nadzorem prokuratora, będą musieli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego doszło do wypadku. Tragedia rozegrała się na prostej drodze, w biały dzień, na suchej nawierzchni i przy pięknej, słonecznej pogodzie. Dlaczego kierowca fiata zjechał na lewy pas? Tego nie wiadomo. Na miejscu wypadku, z ust do ust podawano sobie wiadomość, że być może utratę panowania nad pojazdem sprawiło zasłabnięcie 72-letniego kierowcy. Podobno po przyjeździe na miejsce ratownicy zastali go siedzącego w rozbitym samochodzie z głową opartą na kierownicy. Aby jednak zweryfikować tę wersję, potrzebna będzie sekcja zwłok.

***

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 72-letni tarnogórzanin jechał fiatem sieną od strony Tworoga. Z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z oplem. Drugim autem jechał 60-latek z pasażerką. Oboje z obrażeniami ciała zostali zabrani do szpitala. Kierowcę fiata długo reanimowano, niestety, nie udało się go uratować.

Utrudnienia w ruchu mogą potrwać ponad 2 godziny, lepiej więc omijać odcinek DK 11 na wysokości CH Gwarek. Objazdy prowadzone są ul. Starowapienną.

(esp, JT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (12)

IwaIwa

3 5

Byłam tam w tym czasie ranimacja gościa byla 19:20, 27.06.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

BlavikenBlaviken

0 6

Brawo Ty, oczekujesz medalu czy coś? 21:32, 27.06.2020


JoaJoa

2 1

Błędne informacje. Gdy przyjechały służby podzkodowany kierowca był już wyniesiony z rozbitego samochodu i niezwłocznie udzielana była pierwsza pomoc przez bezposrednich świadków zdarzenia! 23:28, 27.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŚwiadekŚwiadek

3 1

Byliśmy bezpośrednimi świadkami i wynieśliśmy poszkodowanych z samochodów, zabezpieczyliśmy auta, oraz udzieliliśmy pierwszej pomocy. Negujemy informacje, że straż zastała uczestnika leżącego na kierownicy. Osobiście wyjmowałem ich z pojazdu. Prosimy o sprostowanie. 00:16, 28.06.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

RodzinaRodzina

0 4

Możecie więcej coś powiedzieć? Był ten Pan przytomny kiedy wyciągaliście go z samochodu? Oddychał, patrzył na Was?

07:54, 28.06.2020


przejezdnaprzejezdna

0 0

dokładnie tak, sama widziałam, jak przejezdzalam 18:40, 01.07.2020


do Rodzinado Rodzina

3 1

Ci co mniej wiedza lepiej spia 18:06, 28.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Obywatel TGObywatel TG

3 0

Szkoda Człowieka. Niestety, przez coraz więcej zdarzeń drogowych spowodowanych przez Seniorów, uważam, że starsi kierowcy powinni mieć przeprowadzane badania psychotechniczne pod kątem prowadzenie samochodu, na podobieństwo okresowych badań medycyny pracy dla pracowników używających w pracy pojazdów służbowych. Np po 60 r życia powinni mieć takie badania co 2 lata, a po 70 co rok. Starsi ludzie co prawda nie powodują wypadków przez brawurę, ale wielu z nich percepcję już ma niewystarczającą na radzenie sobie w dzisiejszym natężeniu ruchu. Wiem coś o tym, bo w zeszłym roku zostałem staranowany przez 72 letniego kierowcę, który nie zauważył znaku STOP z linią wymalowanego na drodze i znaku. Nic nikomu na szczęście się nie stało, oboje mieliśmy dość twarde samochody, ale łatwo sobie wyobrazić co mogłoby się stać, gdyby okoliczności były minimalnie inne. 00:41, 29.06.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

cicha wodacicha woda

0 0

Zgadzam się w stu procentach z Obywatel TG.Dziś już nie wsiadam do samochodu,chociaż wszystkie
badania psychotechniczne zaliczałem bezproblemowo,ale wiek już nie ten. 17:10, 29.06.2020


REKLAMA