Kochał swoją Blankę Guido Henckel von Donnersmarck, ale w sferze uczuć nie gorszy był jego starszy kuzyn Hugo, budowniczy pałacu w Nakle Śląskim. Można nawet dodać, że był większym koneserem kobiecej urody, bowiem obie jego żony, Laura von Hardenberg i Laura von Kaszonyi, były piękne.
Naszą bohaterką jest ta druga Laura, Węgierka z Budapesztu, której herb, spleciony z herbem Donnersmarcka, do dziś zdobi frontową fasadę nakielskiego pałacu.
Do pewnego stopnia wątki Laury i Blanki pokrywają się. Obie panie w połowie lat 50. XIX wieku - Blanka w Paryżu, a Laura w Wiedniu - spotkały niepospolitych mężczyzn, bogatych arystokratów i przemysłowców ze Śląska, którzy dla ukochanych kobiet zaryzykowali dobre stosunki z rodzinami. Kupowali bądź budowali dla nich pełne przepychu pałace, obsypywali klejnotami.
Dzieliło je pochodzenie (Blanka, z domu Estera Lachmann, Żydówka polskiego pochodzenia, wywodziła się z tzw. nizin społecznych, rodzice Laury należeli do węgierskiej szlachty); doświadczenie życiowe i pozycja społeczna. Blanka nigdy nie dostała się na cesarskie salony, podczas gdy Laura bywała częstym gościem dworów w Wiedniu i Berlinie. O ile jednak Blanka doczekała się sporej literatury, w Polsce jedyny szerszy opis Kaszonyi można znaleźć w książce Gabrieli Horzeli-Szubińskiej „Tajemnice Donnersmarcków. Opowieści i legendy”, ale nie jest to wizerunek pozytywny. Autorka przedstawia ją jako próżną celebrytkę, która po śmierci męża trwoniła łatwo zdobyty majątek i była obiektem nienawiści pasierbów.
Do niedawna jedynym znanym publicznie wizerunkiem Laury było zdjęcie z 1903 r. zamieszczone w gazecie „Wiener Salonblatt”. Ubrana w dworski strój hrabina miała wtedy już 67 lat. W kwietniu tego roku Branislav Heriban, badacz historii związanej z Rusovcami (dawny Karlburg, gdzie Laura posiadała wspaniałą rezydencję) opublikował na Facebooku „Premeny a zaujímavosti” wizualizację opartą na czarno-białym szkicu będącym w posiadaniu prywatnej osoby z Węgier (można ją zobaczyć także na FB „Pałac w Nakle Śląskim”). Widzimy na niej urokliwą młodą kobietę w południowym typie urody (ród Kaszonyi w ogóle wywodzi się z Rumunii), mającą czarne włosy i ciemne oczy. Dzięki temu portretowi nietrudno uwierzyć w fascynację Hugona, ale czy tylko wygląd odegrał w tej historii najważniejszą rolę?
Hugo i Laura poznali się w roku 1855 lub 1856 – 45-letni Hugo był wówczas żonatym mężczyzną oraz ojcem pięciorga dorosłych już dzieci. Urodzona 7 stycznia 1836 r. w Budzie panna von Kaszonyi od 1855 r. mieszkała w stolicy Austrii, dokąd przybyła z zamiarem zrobienia kariery aktorskiej. Jej ojciec, prawnik Jan von Kaszonyi, był wielkim miłośnikiem teatru, którą to pasję z pewnością przekazał córce, podobnie jak upodobanie do książek (dorosła hrabina Henckel von Donnersmarck posiadała dużą bibliotekę). Dziewczyna była na tyle samodzielna, że mimo braku pełnoletności (w monarchii austro-węgierskiej osiągano ją w wieku 24 lat) ojciec wysłał ją samą do Wiednia.
Nie wiemy, kiedy i w jakich okolicznościach poznała Hugona, być może śląski hrabia zauważył śliczną dziewczynę na deskach jakiegoś teatru. W każdym razie w lipcu 1856 r. Węgierka była już zameldowana w tej samej kamienicy, w której mieszkał Henckel von Donnersmarck, czyli na Leopoldstadt 406 (obecnie Praterstrasse 55).
Romans Hugona zbiegł się w czasie z bolesnymi dla niego wydarzeniami rodzinnymi. W listopadzie tego samego roku zmarł jego najmłodszy syn Alfons, a rok 1857 zaznaczył się ciężką chorobą żony, która odeszła 24 grudnia. Nie doczekała przybycia męża, zajętego młodą i śliczną kochanką. Śmierć (szczerze opłakiwanej) hrabiny otworzyła Hugonowi drogę do małżeństwa z panną Kaszonyi. Już po roku żałoby, 8 stycznia 1859 r., poślubił ją w Wiedniu, w kościele św. Jana Nepomucena, przy bojkocie rodziny. Po ślubie domem nowożeńców stał się na kilka lat pałac w Nakle Śląskim, będący wówczas uroczą budowlą w stylu neogotyckim.
Dzięki temu małżeństwu Laura zyskała wstęp na cesarskie salony Wiednia, a nawet musiała w jakiś sposób przyjaźnić się z cesarzową Elżbietą, ponieważ po latach zapragnęła mieć popiersie Sissi w swoim parku w Karlburgu. Jak pisze Gabriela Horzela-Szubińska, lubiła być celebrytką, jeździć po Wiedniu otwartym powozem, obwieszać się klejnotami, przyjmować hołdy, ale z monografii „Hugo Henckel von Donnersmarck oraz historia jego rodu” wynika, że była dobrą i troskliwą żoną, doradzała mężowi i – podobnie jak Blanka - „rozumiała się na pieniądzach”. Przeżyli razem 32 lata, niestety, nie doczekawszy dzieci, co położyło się cieniem na szczęściu żyjącej w wielkim luksusie hrabiny.
Zakochany mąż obdarowywał żonę pałacami, a były to: Wiesenau koło Wolfsberga, nieistniejący już Stein (Dolny Śląsk), pałac w Wiedniu, wreszcie wspaniały neogotycki zamek w Karlburgu, gdzie Hugo miał stadninę koni. Zbudowany dla Laury w latach 1872-74 pałac w Wiedniu przy Parkring 14 nie ustępował przepychem „Małemu Wersalowi” w Świerklańcu, który właśnie w tym czasie wznosił dla Blanki Guido. Obecnie mieści się w nim luksusowy hotel sieci Almanac, toteż bardzo niewiele pomieszczeń zachowało dawny wygląd (na zdjęciu klatka schodowa z lat 1965-70).
Nie posiadając dzieci Laura wiele uwagi poświęciła Rusovcom, które są na tyle wdzięczne za to swojej hrabinie, że nazwały jej imieniem – Laury Henckelovej – jedną z głównych ulic. Zachowała się po niej kapliczka na cmentarzu (pierwotnie rodzinne mauzoleum), witraż w kościele oraz ruiny szkoły katolickiej dla dziewcząt, która dzięki fundacji Laury funkcjonowała aż do II wojny światowej.
Po śmierci Hugona (4 X 1890) wciąż jeszcze młoda (miała 54 lata), a bardzo bogata wdowa nie wyszła ponownie za mąż. Zajmowała się swoim majątkiem, wystawiała konie na wyścigach, objeżdżała rezydencje, prowadziła życie towarzyskie, wygrzewała się w słońcu kurortu Abbazja (dziś Opatija) w Chorwacji, gdzie posiadała własne wille. Prasa wiedeńska odnotowywała te wydarzenia. Dwa lata przed jej śmiercią hrabinie Henckel von Donnersmarck poświęcono specjalną notatkę, w której określono ją jako najmilszą ze starszych dam austriackiej arystokracji, dobroduszną i pogodną.
Zmarła 11 grudnia 1905 r. na zapalenie płuc w swoim pałacu w Wiedniu, mając niespełna 70 lat. Po wspaniałym pogrzebie pochowano ją w mauzoleum Henckel von Donnersmarcków w Wolfsbergu, u boku ukochanego Hugona.
::news{"type":"see-also","item":"71819"}
::news{"type":"see-also","item":"71804"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz