Fot. Zrzut ekranu
Gorąca atmosfera towarzyszyła czwartkowej sesji Rady Gminy w Krupskim Młynie. Radni zdecydowali o odwołaniu z funkcji wiceprzewodniczącego rady Andrzeja Janusa. Wniosek w tej sprawie złożyło pięciu radnych, którzy zarzucali mu m.in. kontrowersyjne zachowanie i generowanie konfliktów. Kropką na "i" był incydent, do którego doszło w styczniu.
Powodem złożenia wniosku były wydarzenia z 31 stycznia tego roku, opisane w mediach społecznościowych przez jednego z mieszkańców gminy. Według tej relacji radny Janus miał wyrwać mężczyźnie telefon z ręki i rzucić nim o elewację budynku.
Sprawa wywołała duże emocje podczas sesji w czwartek, 5 marca.
– Przeprosiłem za to, co zrobiłem i nie będę się więcej tłumaczył. To nie jest sąd, sprawę uważam za zamkniętą – mówił podczas posiedzenia rady Andrzej Janus.
Radny przed głosowaniem był przekonany, że zostanie odwołany. Dziękował za dotychczasową współpracę i zapowiadał, że nadal będzie działał na rzecz lokalnej społeczności.
Według radnego Janusa wniosek miał charakter polityczny i był próbą ukarania go za aktywność społeczną.
– Zamiast skupić się na trudnych dla gminy sprawach, funduje się mieszkańcom personalne igrzyska – mówił. Podkreślał też, że wobec niego nie toczy się żadne postępowanie policji ani innych organów.
Innego zdania byli wnioskodawcy. Podkreślali, że nie mogą tolerować takiego zachowania i że stracili zaufanie do radnego.
– Nie chodzi o poglądy, ale o sposób sprawowania funkcji publicznej i powtarzające się sytuacje konfliktowe. Radni są osobami pełniącymi funkcję publiczną i muszą ponosić odpowiedzialność za swoje działania. Dlatego dzisiejsza decyzja nie jest ani polityczna, ani osobista. Jest decyzją dotyczącą zachowania standardów – mówiła radna Klaudia Spałek.
Do zdarzenia z końca stycznia odniosła się także radna Justyna Iker.
– Mieszkaniec z imienia i nazwiska napisał w mediach społecznościowych, że wyrwał mu pan telefon i rzucił nim i złapał go za szyję. Straciłam do pana zaufanie. Jesteśmy narażeni na hejt i musimy sobie z tym radzić, ale reagowanie w ten sposób uważam za niedopuszczalne – mówiła.
Radnego bronił natomiast między innymi Daniel Imach. – Czuję się jak na sali rozpraw. Na policję nie poszedł, ale obsmarował go w internecie. Chciałby tylko, aby głosowanie było ponad podziałami politycznymi Weźcie też pod uwagę to, co Andrzej Janus zrobił dla lokalnej społeczności – przekonywał. – Nie widzę aż tak rażących powodów do odwołania.
W tajnym głosowaniu rada zdecydowała o odwołaniu Andrzeja Janusa z funkcji wiceprzewodniczącego. Jego miejsce zajęła radna Justyna Iker.
[ALERT]1772821422132[/ALERT]
[ZT]69530[/ZT]
[ZT]69557[/ZT]
Elżbieta Kulińska [email protected]