Uciekając przed przedświątecznym szałem, postanowiłem ten czas spędzić w słonecznej Italii. Od nas do Italii, via Pyrzowice lotnisko, jest tylko godzina drogi. To krócej niż autobusem do Bykowiny, zatem czemu nie skorzystać, skoro bilet w obie strony kosztował naprawdę niewiele. Poleciałem więc do Bergamo. Kraina, której jest stolicą, nazywa się Lombardia, a miasto leży u podnóża Alp.
Pierwsze wrażenia trudno opowiedzieć, Na początek wybrałem się właśnie w Alpy, gdzie nigdy dotąd nie bywałem, a gdzie ciągnęło mnie od dawna. A tam…
Jadąc serpentynami, które aż trudno sobie wyobrazić, wciąż wyżej i wyżej, mija się wioski jak malowane z charakterystycznymi dla całej Italii domami w kolorze ciemnego beżu, brązu. W górach widać już wiosnę, ale jak żyją tu ludzie, kiedy zasypie ich śnieg?
Drogi wiją się i wiją, są tak wąskie, że trudno minąć się dwom samochodom. Czasami nawet miałem stracha, że miejsca nie starczy, ale w końcu jakoś się udało. W sumie dzień pełen wrażeń. Lot nad Alpami, potem jazda jak górską kolejką. Teraz kolacja, wiadomo, pizza, prawdziwa margerita i spać, bo jutro Mediolan i samo Bergamo.
Zatem do jutra. A jeszcze dzisiaj garść zdjęć. Nie szukałem tematów, zdjęcia ?na gorąco?, ale urok oddają.
Jacek Tarski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz