Zdjęcie ilustracyjne, fot. archiwum SG
Głupie żarty pasażerów samolotów końca nie mają. Widać jednak niektórzy wolą „błysnąć” niż lecieć na wakacje.
- Mijający tydzień na lotnisku w Pyrzowicach obfitował w incydenty z udziałem podróżnych, którzy rzucali żarty o bombach lub granatach. Wczoraj, 18 czerwca kolejne dwie osoby utraciły możliwość wylotu na wakacje – informuje por. Szymon Mościcki, rzecznik śląskiego oddziału straży granicznej.
Jeden z pasażerów miał lecieć do Rzymu. Podczas odprawy biletowo-bagażowej beztrosko oznajmił, że ma w bagażu granat. Kobieta, która chciała spędzić urlop w Marsa Alam w Egipcie powiedziała, że ma bombę.
Ich bagaże przeszukano, w akcji był m.in. pies specjalizujący się w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Jak nietrudno się domyślić, żadnego granatu ani bomby nie znaleziono.
Dzień wcześniej taka sama sytuacja miała miejsce w trakcie odprawy bagażowej na terminalu B - pasażer lecący do Tirany w Albanii oświadczył, iż ma 2 granaty. To też był „żart”.
Cała trójka dostała po 500 zł mandatu i oczywiście nie wpuszczono ich do samolotów i z wakacjami mogli się pożegnać.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"73622"}
::video{"type":"onnetwork","item":"1421"}
Agnieszka Reczkin