Zamknij

365 tysięcy złotych dla prawników za jedną sprawę. Radny: Jestem zszokowany

Jarosław Myśliwski Jarosław Myśliwski 04:51, 07.01.2026 Aktualizacja: 15:02, 05.01.2026
Radny Łukasz Garus nie krył zaskoczenia wysokością honorarium dla zewnętrznej kancelarii prawniczej. Radny Łukasz Garus nie krył zaskoczenia wysokością honorarium dla zewnętrznej kancelarii prawniczej.

Podczas sesji Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach doszło do ostrej wymiany zdań na temat wynagrodzenia w wysokości 365 tysięcy złotych dla zewnętrznej kancelarii prawniczej. Kwota dotyczy sprawy sądowej, w której PWiK domaga się od miasta zapłaty 23,5 miliona złotych za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych.

Radny Łukasz Garus nie krył zaskoczenia wysokością honorarium dla zewnętrznej kancelarii prawniczej. 

– Czy radcy prawni tutejszego urzędu nie są wystarczająco kompetentni, żeby sprawę o bezpodstawne wzbogacenie poprowadzić? Nie znając szczegółów, jestem delikatnie mówiąc zszokowany kwotą honorarium – mówił radny.

Precedensowa sprawa w skali kraju

Burmistrz Arkadiusz Czech wyjaśnił, że sprawa dotyczy roszczeń PWiK za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych z terenu całego miasta w latach 2022-2023. 

– Gmina powinna zapłacić za wszystkie wody docierające do oczyszczalni ścieków – to teza postawiona w tym procesie przez powoda – tłumaczył burmistrz.

Jak podkreślił wiceburmistrz Bartosz Skawiński, sprawa ma charakter precedensowy. 

– Jesteśmy jedyną gminą w Polsce, a być może i na świecie, gdzie spółka świadcząca usługę publiczną pozwała swojego współwłaściciela za to, że ogół wód spada na powierzchnię ziemi, a następnie w dużej części wędruje kanalizacją do oczyszczalni. To powoduje zwiększenie kosztów obsługi tej oczyszczalni – wyjaśniał.

Miasto broni się przed roszczeniem

Burmistrz Czech wskazał, że zarzut PWiK jest chybiony na wielu płaszczyznach. Zgodnie z ustawą z 2017 roku prawo wodne, gmina – podobnie jak każdy inny właściciel – odpowiedzialna jest za zagospodarowanie wód opadowych, ale z własnych terenów.

Poza tym nie wszystko, co dociera do oczyszczalni ponad to, ile wody PWiK sprzedało, jest skutkiem wód roztopowych i opadowych. Istnieje coś takiego jak infiltracja w terenie – argumentował burmistrz. Zwrócił uwagę, że z ponad 2 milionów metrów sześciennych wody, które sprzedaje PWiK, straty wynosiły na początku 2025 roku 24 procent, w lipcu 26 procent, a obecnie – po zastosowaniu telemetrii – 19 procent. 

– Z tej ogólnej liczby, która powinna trafić do kranów mieszkańców, pół miliona metrów sześciennych wody wędruje do gruntu – podkreślił.

Starcie gigantów prawniczych

Miasto zdecydowało się na zawarcie porozumienia z kancelarią profesora Drapały.  – To jest ta sama liga co kancelaria profesora Romanowskiego – zapewniał burmistrz, odnosząc się do renomowanej warszawskiej kancelarii, która reprezentuje PWiK.

 Uznaliśmy, że kwota 23,5 miliona złotych, mimo że jesteśmy pewni swojej argumentacji, jest zbyt wielka, żeby ryzykować – tłumaczył Czech. 

Koszty usług kancelarii profesora Drapały zostały rozłożone w czasie: w pierwszym roku to 220 tysięcy złotych, w drugim – 90 tysięcy, w trzecim – 55 tysięcy. Kwota obejmuje też sformułowanie ewentualnej apelacji bądź odpowiedź na apelację oraz poszczególne pisma procesowe.

"Nazwiska nie wygrywają spraw"

– Pan burmistrz mnie przekonał, że mamy rację. Pan burmistrz świetnie to wyklarował, więc jestem spokojny o los tej sprawy w sądzie. Więc dlaczego takie duże pieniądze mamy wydawać na kancelarię zewnętrzną, jak tu mamy wybitnych prawników? – pytał retorycznie radny Garus, wskazując na siedzących na sali radców prawnych urzędu.

– Nazwiska nie wygrywają spraw. Siła argumentacji wygrywa sprawy. Ja mam dziś sprawę z Ćwiąkalskim po drugiej stronie i tym lepiej będzie wygrać, większa satysfakcja – argumentował radny. Dodał, że gdyby to była sprawa prywatna, "nawet na rozprawę puściłby aplikanta za 300 złotych".

Nie chcę spaprać tej sprawy

Burmistrz Czech nie pozostał dłużny. 

– Dziękuję panu radnemu za tę opinię. Natomiast pozwoli pan, że będę miał odmienny pogląd. To nie znaczy, że nazwiska wygrywają – wygrywają umiejętności i wiedza. Przez wzgląd na bezpieczeństwo, również finansowe gminy to jest zachowanie bardzo odpowiedzialne. Nie chcę spaprać tej sprawy – ripostował. – Prywatnie myślę, panie radny, że mówi pan coś, w co pan sam nie wierzy – dodał burmistrz.

Co na to PWiK?

PWiK w Tarnowskich Górach na naszą prośbę o komentarz w sprawie procesu odpowiedziało: "Nie udzielamy informacji na temat trwających postępowań sądowych".

Obecnie sprawa jest w fazie, w której sąd ma wypracować tezy dla biegłych. Jak wskazał wiceburmistrz Skawiński, sąd zastanawia się, czy powołać jednego, dwóch czy trzech biegłych. Mają się wypowiedzieć na temat intensywności opadów, sposobu wyliczenia ilości wód opadowych i roztopowych oraz kwestii ekonomicznych.

– Przyszły rok będzie najbardziej intensywny. Mamy gwarancję, że będzie osobiste zaangażowanie profesora Drapały w proces – zapewnił wiceburmistrz.

Czytaj też:

CBA u Arkadiusza Czecha, burmistrza Tarnowskich Gór

Tarnowskie Góry. Proces o sylwestrowy koncert Andrzeja Poniedzielskiego?

[ZT]67222[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%