Zamknij

Kaplica w Potępie, ale inspirowana jerozolimskim grobem Chrystusa

20:20, 03.04.2021 | J.M
REKLAMA

Historia zaczęła się od ataku watahy wilków, a skończyła ufundowaniem kaplicy Bożego Grobu w podzięce za cudowne ocalenie. Dzisiaj możemy podziwiać piękny zabytek, inspirowany grobem Chrystusa z Jerozolimy.

W dziupli słynnej lipy kilku parafian ustawiło figurę maryjną, jako wotum dziękczynne za szczęśliwy powrót z II wojny światowej. Kiedy w obumierające drzewo uderzył piorun, pozostał tylko kilkumetrowej wysokości pień, tworzący osłonę dla wymurowanej wewnątrz dziupli kapliczki. Dzisiaj otaczają ją już krzewy. Fot. Jarosław Myśliwski

Kaplicę Bożego Grobu w Potępie wzniesiono w 1672 roku. To wotum dziękczynne za uratowanie życia. Ufundował je hrabia Georg Leonhard Colonna, właściciel okolicznych ziem.

Według podania wybrał się na polowanie, podczas którego został zaatakowany przez watahę wilków. Udało mu się dotrzeć do wielkiej lipy, na którą się wspiął i w ten sposób ocalił życie. Hrabia uznał wyjście z opresji za przejaw Bożej opatrzności. Dlatego w miejscu, gdzie rozpoczął ucieczkę, ufundował kapliczkę św. Marcina z Tours, a obok lipy stanęła kaplica Bożego Grobu.

Wiekowe drzewo można było oglądać jeszcze w latach 80. XX wieku. Jak podaje Marek Wroński w artykule "Uwagi o powstaniu kaplicy Grobu Pańskiego w Potępie", w dziupli w lipie kilku parafian ustawiło figurę maryjną, jako wotum dziękczynne za szczęśliwy powrót z II wojny światowej. Kiedy w obumierające drzewo uderzył piorun, pozostał tylko kilkumetrowej wysokości pień, tworzący osłonę dla wymurowanej wewnątrz dziupli kapliczki. Dzisiaj otaczają ją już krzewy.

Wilki?

Bardzo prawdopodobne, że hrabiego Colonnę rzeczywiście zaatakowała wataha wilków. W księgach tutejszych parafii można znaleźć zapiski o ludziach napadniętych przez te drapieżniki. W księdze zgonów parafii Tworóg wspomniany jest 12-letni Jaś Wrzoł, którego pochowano w sierpniu 1800 roku. Chłopak pasł owce niedaleko domu, gdy z lasu wyszedł wilk. Pastuszek chciał go odpędzić biczem i wtedy został pogryziony. "Po dziewięciu tygodniach chłopiec zapadł na wodowstręt, następnego dnia dostał szału i tak zakończył życie" – czytamy w opracowaniu "Ze wspólnego sztambucha. Wiadomości o okolicach Tworoga, Kotów, Wielowsi... w najstarszych zapiskach z ksiąg parafialnych" autorstwa ks. Henryka Gawelczyka.

Wzór z Jerozolimy

Wznosząc kaplicę Bożego Grobu, oparto się na najlepszym wzorcu – kaplicy jerozolimskiej. W XV wieku na obszarze Europy Środkowej rozwinął się kult Grobu Chrystusa. Wracający z Jerozolimy pielgrzymi fundowali repliki Grobu Świętego oraz inne miejsca pasji.

Kaplicę Bożego Grobu oparto na najlepszym wzorcu – kaplicy jerozolimskiej. Fot. Jarosław Myśliwski

Projekt kaplicy w Potępie opracował Marcin Grochowski z Tworoga, który został wysłany do Głogówka, gdzie w 1634 roku została wybudowana pierwsza na Górnym Śląsku imitacja jerozolimskiej kaplicy Bożego Grobu. Jak udowadnia Jerzy Gorzelik w artykule "Górnośląska grupa XVII-wiecznych kopii Grobu Pańskiego" kaplica w Głogówku powiela schemat jerozolimskiej w kształcie, który otrzymała w 1555 roku. Być może jej fundator hrabia Georg III von Oppersdorf udał się w pielgrzymkę do Ziemi Świętej i kaplica Grobu Bożego w Jerozolimie dostarczyła mu inspiracji do wzniesienia jej kopii na Górnym Śląsku.

Kaplica w Potępie składa się z dwóch pomieszczeń: przedsionka anioła – gdzie zbierają się wierni oraz kwadratowej komory grobowej bez okien, w której kapłan odprawia mszę św. Zachowało się barokowe wyposażenie kaplicy: Pieta i ołtarz z drewnianą figurą Chrystusa, spoczywającego w grobie. Obraz ołtarzowy przedstawiający Zmartwychwstanie Pańskie uległ zniszczeniu i zastąpiono go pracą Leona Kozoka z Krupskiego Młyna, który wzorował się na XVII-wiecznym płótnie niderlandzkim.

Potępiony

Z kaplicą Bożego Grobu wiąże się jeszcze jedna legenda, którą zanotował ks. Henryk Gawelczyk w opracowaniu "Ze wspólnego sztambucha. Wiadomości o okolicach Tworoga, Kotów, Wielowsi... w najstarszych zapiskach z ksiąg parafialnych". Tłumaczy ona także nazwę Potępa. Na południowy  zachód od ulicy Zielonej w tej miejscowości miał stać kiedyś stary młyn. "Młynarz był biedny. Zamiast jednak sumiennie pracować, strasznie przeklinał swoje życie i swój młyn. I stało się. Młyn zapadł się pod ziemię i pochłonął młynarza. Ostatnie słowa, które ludzie od niego słyszeli, to żałosna skarga: Potępiony, jestem potępiony! Ludzie też długo słyszeli turkot młyńskiego koła, zwłaszcza w adwencie. Podziemne odgłosy ustały, gdy w Potępie stanął Boży Grób i ludzie modlitwą i mszą św. zwyciężyli upiorne głosy."

Inspiracje św. Marcinem

Zachowała się także kapliczka św. Marcina. We wspomnienie św. Marcina, 11 listopada, zbierają się tam ludzie, by czcić pamięć miłosiernego legionisty. Związana ze świętym legenda mówi, iż jako rzymski żołnierz spotkał pewnego dnia na swojej drodze zziębniętego żebraka. Przeciął płaszcz, który miał na sobie i połową okrył żebraka. To zdarzenie zostało uwiecznione na obrazie, którego kopia znajduje się w kapliczce przy ul. Piecucha. W czasie dorocznego spotkania rozpalane jest ognisko. Tradycją stały się także świętomarcińskie rogale i przejazd św. Marcina na koniu.

[ZT]30166[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%