Zamknij
REKLAMA

Rowerowe marzenia i rzeczywistość

11:10, 19.09.2021 | JT
Skomentuj Fot. Pixabay.com
REKLAMA

Ja niżej podpisany oświadczam uroczyście, że nie wierzę. Nie wierzę i nie uwierzę, choćby starosta z gronem burmistrzów, wójtów i kogo tam jeszcze (np. przewodniczących rad), przyszli do mnie i zaklinali się, że to prawda.

Nie uwierzę, dokąd nie wsiądę na rower (najlepiej elektryczny, bom leń) i nie przejadę 10 kilometrów ścieżką rowerową, sensownie wytyczoną, wybudowaną, gotową do jazdy.

Póki co czas płynie, a ja wciąż słyszę zapowiedzi. I to jakie! Fachowcy, specjaliści z samego bodaj Krakowa, złotouści opowiadali pięknie, wprowadzając nas w rajską dziedzinę ułudy (jak pisał poeta) zrównoważonego transportu i paru innych rzeczy.

I co? Jajco, jak to zwykłem mawiać. Lata lecą, a z "Przyjaźni" do centrum Tegesów, jak się bezpieczną ścieżką dojechać nie dało, tak się nie da. Tak samo z Bobrownik, Rept i innych dzielnic.

Ludzie z Pniowca mają fajnie, bo chociaż część mogą lasem objechać. Coraz więcej ludzi na kołach jeździ, a dróg do tego przeznaczonych jak nie było, tak albo nie ma albo jest ich jak na lekarstwo.

Z tego co wiem, po Tarnowskich Górach można sobie póki co pojeździć rowerem wokół ronda przy parku Strzeleckim. Dobre i to, choć jeśli idzie o zapowiedzi z różnej strony, w różnym czasie zgłaszane, powinniśmy już mieć, niczym Londyn swoją M25 dla aut, ring dla rowerów wokół całego miasta.

W ogóle to przed chwilą zdałem sobie sprawę z tego, że właśnie (1 września) stuknęła mi 30 rocznica pracy w "Gwarku". I, równocześnie, zdałem sobie sprawę, że już wtedy mówiło się, że miastu potrzebne są rowerowe ścieżki. Może mówiło się nie tak głośno, jak dziś, ale się mówiło, więc mamy rocznicę i możemy świętować.

Skoro więc możemy, to świętujmy i cieszmy się z tego, że aby poza miastem mamy gdzie na rowerach pojeździć, z czego skrzętnie korzystają mieszkańcy okolicznych miast, przyjeżdżając do nas w weekendy.

O jeździe po mieście możemy jedynie pomarzyć, bo ponoć zrobić w takich Tegesach ścieżkę przez miasto jest trudno jak nie wiem. Zresztą, w Tegesach wszystko jest trudne. Co z tego, że w tej czy innej sprawie radę sobie dały takie pipidówy, jak: Londyn, Amsterdam, Berlin, Bruksela, Wiedeń, Ryga, czy inny Tallin. U nas tak łatwo nie jest, i proszę to sobie zapamiętać.  

[FOTORELACJA]26578[/FOTORELACJA]

 

(JT)

Z tygodnikiem „Gwarek” związany od 36 lat. Najpierw jako współpracownik, a od prawie 30 lat jako etatowy dziennikarz. Od kilkunastu lat pisze felietony w rubryce „Zdania podzielone”.

Jacek Tarski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

tgtg

3 1

Jak zwykle w samo sedno..jaki burmistrz że swoją świtą taki stan rzeczy..a na kole to lepiej pojeździć w Lublińcu tam już dawno postawili na zdrowy styl życia..a TG niech sobie na karuzelach pojeżdżą za 30zl /przejazd i to przez cały tydzień w roku,a nie na kole.Szerokości 13:28, 19.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jarojaro

3 0

Panie Jacku 100 lat Panu zycze, ale z przykroscia musze stwierdzic ze sciezek w Tarnowskich Pan nie dorzyje... 20:05, 19.09.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jacek TarskiJacek Tarski

0 0

Ja bym tam wolał dożyć.
15:19, 22.09.2021


PikusPikus

2 1

Panie Jacku prawda i jeszcze raz prawda , to samo dotyczy Gminy Tworóg nie ma i nie bedzie- tak jak mówił pewien minister tych piniędzy nie ma i nie bedzie to samo mozna powiedzieć o ścieżkach rowerowych w Tworogu 20:45, 19.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

terrterr

0 2

ścieżki będą do dwóch lat ale czy sensownie wytyczone??? 11:56, 20.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%