Zamknij

Trzymam kciuki za Ukrainę

19:26, 01.03.2022 | .
Statua wolności we Francji przystrojona ukraińską flagą. Fot. Facebook
REKLAMA

- Mykoła!

- Co?

- Rosjanie w kosmos polecieli!

- Wszyscy?

- Nie, jeden, Gagarin.

- Tylko jeden? To co tak wrzeszczysz?

Serię dowcipów w języku ukraińskim z Mykołą, czyli Mikołajem w roli głównej usłyszałem 20 lat temu podczas pierwszych wyjazdów na Ukrainę. Kraj był wtedy w rozsypce, nie tylko gospodarczej. Redaktor naczelny opiniotwórczego "Dzerkała Tyżnia" powiedział nam, że trzeba czytać 6-7 różnych dzienników, żeby mieć jako takie pojęcie o tym, co się dzieje na Ukrainie. W Kijowie, co było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem, nie spotkałem nikogo, kto by mówił po ukraińsku. Ukraina sprawiała wrażenie zlepka różnych terytoriów, gdzie rozgrywali swoje interesy oligarchowie powiązani z siłami politycznymi, także rosyjskimi.

Dlatego miłym zaskoczeniem był dla mnie pomarańczowa rewolucja w 2004 r., gdy Ukraińcy zaprotestowali przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich. Skutecznie, ale to było w Kijowie.

Teraz, czytając doniesienia o zaciekłym oporze pod Charkowem, Chersoniem czy w przygranicznych Sumach jestem pod wrażeniem. W przeciągu 20 lat obywatele kraju nad Dnieprem stali się narodem, który potrafi bronić swojej ziemi i jest zjednoczony wokół swojego prezydenta.

Zaskoczeniem jest dla mnie także sama agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Do tej pory Władimir Putin rozszerzał wpływy Rosji poprzez szantaż gospodarczy, podsycanie lokalnych konfliktów czy "bratnią pomoc", z którą przyszły jego wojska np. do Osetii Południowej.

Rozpętanie wojny na dużą skalę pod rosyjską flagą wydawało mi się nieprawdopodobne. Mnie mogło się to wydawać, ale Paweł Kazanecki, założyciel Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego, od którego uczyłem się pierwszych ukraińskich słów, i wielu innych działaczy pozarządowych pracujących na Ukrainie też tak uważało.

Putin przekroczył granicę, przy której do tej pory tylko krążył. Jeżeli to zrobił, w naszym interesie jest, by zapłacił za to na Ukrainie jak największą cenę. Jeżeli łatwo wygra, pójdzie dalej na Zachód. Dokąd? Do Mołdawii przez kontrolowane przez Kreml Naddniestrze? Będzie próbował wyszczerbić NATO w krajach nadbałtyckich, gdzie mieszka mnóstwo Rosjan? Czy może wykorzystując jakieś zawirowania na linii NATO - UE, czy w samej Unii, uderzy na duży kraj w środkowej Europie, pod pretekstem zagrażania interesom Federacji Rosyjskiej? To teraz wydaje się nieprawdopodobne, ale przecież jeszcze dwa tygodnie temu niewiarygodne wydawały się doniesienia o przygotowywanej napaści na Ukrainę. 

Oby ta wojna jak najszybciej się zakończyła, a Ukraińcy obronili swoje państwo.

[ZT]34990[/ZT]

 

(.)

Redaktor naczelny „Gwarka”, związany z tygodnikiem od 22 lat. Wcześniej dziennikarz „Trybuny Śląskiej” i radia „TOP”.

Jarosław Myśliwski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMAZabawa niemowląt - zobacz ceny
0%