Zamknij

Czy pielgrzymka dziękczynna za ustanie zarazy przegra z COVID-em?

14:05, 04.07.2020 | J.M

Ma prawie 350 lat tradycji. Gdy w XVII wieku mieszkańców Tarnowskich Gór dziesiątkowała zaraza, poszli prosić o ocalenie w pielgrzymce błagalnej do Piekar. Potem, jako wyraz wdzięczności, przysięgli, że co roku będą pielgrzymowali. Czy w czasach pandemii koronawirusa odbędzie się tarnogórska pielgrzymka ślubowana?

344 lata temu miasto nawiedziła "wielka i zaraźliwa choroba i dużo ludzi poumierało" – napisał Jan Nowak w "Kronice miasta i powiatu Tarnowskie Góry". Ofiary miano liczyć w setkach. Mieszkańców miasta i okolic miała dziesiątkować cholera, wywoływana przez spożycie skażonej bakteriami przecinkowca wody lub pożywienia. Zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy medycznej za lekarstwo uważano alkohol. "I w ten ekstremalny kraniec wpadło rozhisteryzowane społeczeństwo. Ludzie masowo umierali w domach, na drogach - po prostu wszędzie" – podaje ks. Jan Górecki w publikacji  "Pielgrzymka ślubowana z Tarnowskich Gór do Piekar".

Po ratunek do Matki Bożej

W 1676 r. w Tarnowskich Górach misje głosili dwaj jezuici z Krakowa. Ks. Tomasz Witkowicz i  ks. Jerzy Pośpiel (lub też Pośpiech jak podaje dr Krzysztof Gwóźdź w "Historii Tarnowskich Gór") nakazali pielgrzymkę do Matki Boskiej Piekarskiej.

Kronikarz Nowak napisał: "Wierząc niezachwianie w opiekę N.M. Panny, urządzili obywatele procesję błagalną do jej cudami słynącego obrazu do Piekar. Wysłuchała Matka Boska prośby naszych przodków i zaraza natychmiast ustała". Nie było fali nowych zakażeń, a osiemnastu pielgrzymów przypisywało swoje uzdrowienia wstawiennictwu Matki Przedziwnej z Piekar.

Pielgrzymka ślubowana

"W dowód wdzięczności za doznaną łaskę Tarnogórzanie składali ślub, według którego procesja dziękczynna miała się odbywać corocznie w niedzielę po 2 lipca, tzn. po święcie Nawiedzenia N. M. P. Przez całe wieki ślubu tego dotrzymywano i niedziela Piekarska należała do najbardziej uroczystych w całym roku, albowiem dawniej wszyscy obywatele bez różnicy stanu, zacząwszy od burmistrza i radnych, którzy ze świecami w ręku kroczyli za księdzem, do najniższego robotnika i służącej, brali w niej udział. Czasy niestety się zmieniły; wierny przysiędze dawnych mieszczan pozostał tylko uboższy lud i część stanu średniego" – napisał Jan Nowak.

Rok 1961. Pielgrzymka ślubowana z Tarnowskich Gór do Piekar Śląskich. Władze miejskie zażądały wówczas spisu uczestników i emblematów. Fot. Ze zbiorów Muzeum w Tarnowskich Górach

Z zaangażowaniem było bardzo różnie. Jeszcze wieki temu bywały lata, że do Piekar pielgrzymowała tylko służba, a mieszczanie szli jedynie do Karłuszowca. Z drugiej strony w PRL-u, w latach 50. i 60. XX w. pielgrzymowano mimo państwowych restrykcji, a ks. Arnold Woźnica płacił kary pieniężne za organizowanie pielgrzymki ślubowanej. 

COVID-19 i ślubowana

W tym roku nie ma zakazu pielgrzymowania, ale trzeba spełnić wymogi określone przez  głównego inspektora sanitarnego dla organizatorów ruchu pielgrzymkowego. Każdy pielgrzym musi mieć maseczkę (w upale na wielokilometrowych trasach będzie to uciążliwe), mierzoną przynajmniej raz dziennie temperaturę, zachowywać 2 metry odległości od innych osób itd. W przypadku potwierdzenia zakażenia u jednego uczestnika pielgrzymki, wszyscy pozostali zostają poddani kwarantannie instytucjonalnej.

 Wiadomo już, że pielgrzymka ślubowana nie odbędzie się w najbliższą niedzielę.

"Z jednej strony Śląsk jest epidemicznie bardzo zagrożony (przepisy i procedury dotyczące pielgrzymek są dość trudne i skomplikowane), z drugiej strony geneza tej pielgrzymki jest jednoznaczna. Ta pierwsza, w 1676 r., wyruszyła właśnie z powodu epidemii. Jeśli nie iść w czasie pomoru, to kiedy? Razem z ks. dziekanem (i kilkoma proboszczami) ustaliliśmy w ramach dekanatu, że pójdziemy na tę pielgrzymkę w drugim terminie ślubowanym dla Strzybnicy – czyli w pierwszą niedzielę sierpnia. Miejmy nadzieję, że ten dodatkowy miesiąc ustabilizuje sytuację epidemiczną na Śląsku. Potraktujmy ten termin (2 sierpnia) jako hipotetyczny, gdyż sytuacja zdrowotna i prawna jest dynamiczna. Już teraz wszystkich zapraszam" – napisał ks. Piotr Kalka, proboszcz parafii pw. św. Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

religie to zloreligie to zlo

4 7

zakazac tym opetanca nawiedzonym lazenia po drogach tych w kieckach pogonic do roboty zarobic samemu na chleb i przestac bawic sie z dziecmi 17:36, 04.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KsuncKsunc

4 6

Do Piekor nie ma po co chodzic bo ta matka piekarsko na okraglo siedzi w Czestochowie u swojej sioytry 20:11, 04.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ixianixian

1 1

mój pies zawsze obszczekuje te ich całe pielgrzymki, mądre zwierze, wie co robi ❤️👍 09:12, 11.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA