Zamknij
REKLAMA

Wywłócznik przerasta urzędników

20:06, 24.06.2021 | J.M
Zalew Nakło-Chechło zarasta wywłócznikiem. Fot. Jarosław Myśliwski
REKLAMA

Jeżeli są klienci, to trzeba starać się na nich zarobić – taka jest logika przedsiębiorczości. Tymczasem w latach 90. przed każdym letnim sezonem zbierało się szacowne grono urzędników, leśników i mundurowych, którzy debatowali nad problemem zbyt dużej liczby letników przyjeżdżających nad zalew Nakło-Chechło. Problem od wielu lat rozwiązuje się sam, a w ostatnim czasie na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie ostateczne.

Nie dziwię się strażakom. Kilka lat temu wezwany na pomoc zastęp utknął pomiędzy zaparkowanymi po obu stronach drogi samochodami. Wóz pożarniczy nie mógł jechać dalej, więc jeden z druhów pożyczył rower od przejeżdżającego letnika i wyruszył na miejsce wezwania, by ocenić skalę zagrożenia. Na szczęście okazała się znikoma.

Na pewno powinno tu być bezpiecznie, ale mam wrażenie, że w celu zażegnania zagrożenia, postawiono głównie na zniechęcanie ludzi do przyjeżdżania nad Chechło przy pomocy zakazów, nakazów i opłat. Skutecznie, bo część turystów zaczęła jeździć nad stawy, jeziora i zalewy, gdzie można chociażby bez problemu znaleźć miejsce do parkowania. Do listy sposobów na letników dołączył ostatnio wywłócznik, którego w zalewie jest coraz więcej. Po co jeździć nad zbiornik, po którym nie można popływać na desce, żaglówce albo rowerze wodnym, bo zielsko zbiera się na statecznikach czy okręca na śrubach?

Problem nie jest nowy, pływające urządzenie do wyławiania wywłócznika pojawiło się na Chechle już w 2015 r. Było wiadomo, że to działanie doraźne. Żeby poradzić sobie z zarastaniem zbiornika konieczne jest porozumienie pomiędzy władzami Świerklańca i Nadleśnictwem Świerklaniec, które oparło się o ministerialny gabinet. Procedury trwają. Jak długo? Sądząc po tym, co dotychczas osiągnięto, na ostateczną decyzję trzeba będzie jeszcze poczekać.

Tymczasem wywłócznika jest w zalewie coraz więcej. "To naturalny proces: zbiorniki wodne zarastają, z czasem zamieniają się w bagno, porastają krzakami, a w końcu pojawia się w ich miejsce las" – stwierdziła wiosną 2018 r. na łamach "Gwarka" biolog dr Julia Góra. Póki co wygląda na to, że do zarośnięcia Chechła jest bliżej niż do rozwiązania urzędniczego klinczu.

[ZT]30908[/ZT]

 

(J.M)

Redaktor naczelny „Gwarka”, związany z tygodnikiem od 22 lat. Wcześniej dziennikarz „Trybuny Śląskiej” i radia „TOP”.

Jarosław Myśliwski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%